Granice poświęcenia (6/143/2022)
Artykuły „Niebieskiej Linii"
Hanna Węgrzynowicz
Współuzależnione matki doznające przemocy ze strony uzależnionych, dorosłych dzieci bardzo często nie znają granic poświęcania się dla swoich dzieci. Uwikłane w mechanizmy współuzależnienia i przemocy, codziennie zmagają się z lękiem, poczuciem zobowiązania i poczuciem winy. To błędne koło, z którego bez pomocy z zewnątrz trudno się wydobyć. Jednak najtrudniej zobaczyć w swoim dziecku kogoś, kto krzywdzi.
Uzależnienie od alkoholu i stosowanie przemocy wobec bliskich często idą w parze. Cechą wspólną jest utrata kontroli: uzależnienie często definiujemy jako utratę kontroli nad ilością i częstotliwością sięgania po alkohol, w przypadku przemocy – utratą kontroli nad agresywnymi zachowaniami. Mimo agresywnych zachowań, jakich doznają matki ze strony dorosłych i uzależnionych dzieci, usprawiedliwiają je, często czując się winnymi i odpowiedzialnymi za ich zachowania (jakie błędy popełniłam, wychowując syna/córkę?).
Za trudno, by sięgnąć po pomoc
W czasie mojej praktyki zawodowej wiele matek osób uzależnionych, które doznawały przemocy, zgłaszało się po pomoc, lecz tylko nieliczne podejmowały terapię. Miały zamknięte uszy na informacje, że mogą sobie pomóc, że dorosły syn czy córka może zacząć ponosić konsekwencje swoich zachowań. Były też głuche na informacje, że czynienie ich bezkarnymi przyczynia się do pogłębiania destrukcji. Na propozycję uczestniczenia w grupie przeciwdziałania przemocy, a potem w grupie dla osób współuzależnionych milczały, a nawet, jeśli deklarowały swoją obecność, zazwyczaj się nie zgłaszały. Jednak te, które uczestniczyły w terapii, podejmowały konstruktywne działania. Choć „pękało im serce”, zgłaszały akty przemocy Policji, miały też odwagę zakładać sprawy karne.
Pamiętam panią Olgę, która doprowadziła do eksmisji syna. Wcześniej wielokrotnie, we współpracy z GKRPA, był on kierowany na leczenie uzależnienia (nieskutecznie).
Gdy jedna ze spraw karnych za znęcanie została umorzona, usłyszałam od niej: przecież się nie poddam, jak się poddam, to zginę, po czym złożyła odwołanie od tej decyzji.
Pamiętam też inne matki osób uzależnionych, które przeciwstawiały się doznawanej przemocy, podejmowały współpracę z organizacjami pomocowymi, zakładały „Niebieskie Karty”. Dość częste były sytuacje, że wiele z nich miało konflikt na tym tle z mężami – ojcami osoby uzależnionej, stosującej przemoc. Pani Ada, która zabroniła synowi uzależnionemu od alkoholu i narkotyków przebywania w domu, została przez męża „wyprowadzona do piwnicy”. Pewnego dnia mąż spakował jej rzeczy do worków i wyniósł do piwnicy.
Mechanizmy współuzależnienia
U matek uzależnionych dzieci współuzależnienie często ma swoje źródło w małżeństwie z osobą uzależnioną albo bierze się z wzorców, w jakich funkcjonowała ich rodzina pierwotna.
Wszystkie objawy współuzależnienia są głęboko utrwalone: koncentracja myśli i uwagi na zachowaniach uzależnionego dziecka, przymus kontrolowania jego picia, przejęcie odpowiedzialności za niego i jego zachowania (spłaca długi, kłamie, usprawiedliwia, ukrywa jego picie przed innymi itp.). Nie rozpoznaje swoich potrzeb i rezygnuje z nich, na rzecz potrzeb uzależnionego syna czy córki. Najczęściej postrzega to jako samopoświęcenie (przecież to moje dziecko, ja się nie liczę).
System przekonań i zaangażowanie emocjonalne matek osób uzależnionych powodują, że trudno jest im przyjąć pomoc. Współuzależnienie i bezradność czynią je podatnymi na doznawanie przemocy i podporządkowanie się wymaganiom i żądaniom uzależnionego dorosłego dziecka. Uczynienie go bezkarnym rozzuchwala sprawcę i powoduje nasilenie zachowań przemocowych.
Kiedy matka słabnie, a przemoc się nasila, uzależniony syn czy córka bez skrupułów zabiera jej emeryturę. Mimo to współuzależnionym matkom trudno jest zobaczyć w swoim dziecku sprawcę przemocy – przestępcę. W takiej sytuacji tym trudniej jest im skorzystać z podjęcia kroków zmierzających do obrony siebie i skorzystania z pomocy i wsparcia instytucji.
Matki uzależnionych dzieci tworzą system zaprzeczeń, oparty na wyparciu, tłumieniu, projekcji, racjonalizacji, przez który trudno się przebić w rozmowie. Dlatego terapeuta musi wykazać się dużym zrozumieniem, empatią, w przeciwnym razie pacjentka będzie się czuła niezrozumiana i potwierdzi swoje przekonanie, że nikt jej nie pomoże.
Zresztą one najczęściej nie myślą o sobie i o swojej sytuacji.
Perspektywa sprawcy
Alkohol jest substancją psychoaktywną, zmniejszającą kontrolę nad zachowaniami. Osoby o wysokiej agresywności i impulsywności pod wpływem alkoholu przestają kontrolować swoje zachowania. Nie rozpoznają swoich stanów emocjonalnych, a uczucia, takie jak smutek, lęk, wstyd, rozczarowanie, poczucie winy, bezradność, natychmiast zamieniają w złość. Prowadzi to do rozładowania złości za pomocą zachowań krzywdzących wobec bliskich. Rozładowanie złości przynosi ulgę, spadek nieznośnego napięcia, a zniekształcenia poznawcze prowadzą do zaprzeczania istnienia lub bagatelizowania krzywd, jakie wyrządzili bliskim. Za akty przemocy czynią odpowiedzialnymi tych, których krzywdzą.
Zawsze znajdują argumenty przemawiające za swoją niewinnością (bo gdybyś ty nie zrobiła tego, nie powiedziała tamtego..., to ja bym cię nie pobił). Jeden z pacjentów opowiadał, jak złamał rękę swojej matce, „bo dziamała” i kontynuuje: choć jej mówiłem‚ ‚kobieto nie dziam’, ona nie przestawała. Wreszcie skonkludował: jak ona mogła mi to zrobić.
Ważnym celem przemocy jest demonstracja władzy i używanie siły, by zdobyć kontrolę nad osobą krzywdzoną i ją sobie podporządkować, zastraszyć, złamać jej opór. Nawet wtedy, gdy uzależniony syn czy córka leżą upojeni alkoholem, matki spełniają ich żądania, np. dostarczają im alkohol.
Mechanizmy przemocy
Matki osób uzależnionych, doświadczających z ich strony przemocy, mają silne tendencje do brania na siebie odpowiedzialności za krzywdzące zachowania swoich dorosłych dzieci, mają niskie poczucie wartości, obwiniają siebie, że popełniły błędy wychowawcze, tym bardziej że słyszą często z ust uzależnionego dziecka: to wszystko przez ciebie.
Inne cechy matek, których dorosłe dzieci są uzależnione od alkoholu, to: nadmierna potrzeba aprobaty, głęboki lęk przed złością i konfliktami, potrzeba spokoju za wszelką cenę. Złość zamieniają na poczucie winy, żal na poczucie krzywdy. Opinie na swój temat budują na opinii pochodzącej z zewnątrz.
Presja, jaką wywiera na nią sprawca przemocy, wywołuje bardzo silne emocje. Odbiera znajome sobie sygnały oznaczające jego niezadowolenie i żądania, takie jak ton głosu, szczególny wzrok, zaciśnięte pięści, gesty, miny, podniesiony głos.
Pojawia się panika, która zazwyczaj prowadzi do ustępstwa. W głowie natychmiast rodzą się myśli: nie wytrzymam tego, muszę zrobić to, czego on chce, byle się skończyło. Na te myśli reaguje ciało – pojawia się szum w głowie, kulenie się, ból brzucha, zapada się klatka piersiowa. Nawet, gdy obiecała sobie, że przestanie ulegać, myśli: tylko jeszcze ten jeden raz, byle się skończyło. Uległość i ustępstwo przynoszą ulgę dla obojga.
Ten proces otacza mgła, składająca się z lęku, poczucia zobowiązania i poczucia winy. To błędne koło, z którego bez pomocy z zewnątrz trudno się wydobyć.
Pozostawanie w chronicznym stresie, w stanie ciągłego alarmu, powoduje utratę odporności. Pojawiają się palpitacje serca, duszności, zmęczenie, bezsenność, bóle brzucha, kręgosłupa, migreny. Dominuje lęk, poczucie zagrożenia, poczucie krzywdy, utrata nadziei i rozpacz. To dlatego większość matek osób uzależnionych od alkoholu nie przyjmuje propozycji uczestniczenia w terapii.
Urazy, ból fizyczny i psychiczny, depresja, często oszołomienie, traumatyczna więź z dorosłym uzależnionym dzieckiem wywołują bierność.
Sprawcy przemocy wobec matek boją się jej buntu, radykalnych kroków, które mogłaby podjąć. Dostrzegają groźbę jej utraty, nawet tam, gdzie jej nie ma. Strach przed samotnością, przed ujawnieniem własnych problemów, lęków, utratą kontroli nad piciem i własnym życiem, niesie cierpienie. Dorosłe uzależnione dzieci wymagają od matek pocieszenia, ukojenia. Swoje napięcie i lęk odreagowują za pomocą aktów przemocy słownej i fizycznej. Uzyskanie dominacji nad matką zabezpiecza osobom uzależnionym posiadanie własnych przywilejów i niedopuszczenie do zmiany. Strach, jaki wzbudzają w matkach, ma na celu wzmocnienie w nich poczucia samotności i izolacji. Wycofują się one z relacji, w których mogłyby uzyskać wsparcie.
Strategie uzależnionych, dorosłych dzieci prowadzą do tego, by odebrać matce możliwość samodzielnego podejmowania decyzji.
Co można uzyskać w terapii?
W trakcie terapii ważnym aspektem oddziaływań jest wyjście z izolacji, odnajdowanie zasobów do skutecznej obrony przed przemocą, uwolnienie z lęku, poczucia winy i wstydu (program grup przeciwdziałania przemocy, jej cele, kilkukrotnie opisywałam na łamach czasopisma „Niebieska Linia”1).
Najtrudniejszym zadaniem terapeuty jest wzbudzenie w matkach dorosłych dzieci uzależnionych od alkoholu nadziei na wyjście z bezradności i poprawę ich sytuacji. Także wiedza, że zmiany, jakich mogą dokonać, często prowadzą do podjęcia skutecznej terapii przez uzależnione dzieci.
Trudności, jakie towarzyszyły mi w pracy z matkami współuzależnionymi doznającymi przemocy, nauczyły mnie pokory wobec siły ich mechanizmów, roli przekonania, że matka nie zna granic poświęcania się dla swoich dzieci.
______________
1. Artykuły na ten temat autorstwa Hanny Węgrzynowicz: Siła i mądrość grupy, nr 4/99/2015; Sięgnąć po wsparcie. Program psychoedukacyjny i rozwojowy dla osób doświadczających przemocy w rodzinie, nr 1/138/2021 – przyp. red.
Hanna Węgrzynowicz – certyfikowana specjalistka i superwizorka w obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie oraz specjalistka psychoterapii uzależnień i współuzależnienia, Gdańsk.
Artykuł pochodzi z czasopisma „Niebieska Linia" nr 6/143/2022
Inne z kategorii
Iluzja zawodowego komfortu (4/87/2013)
12.08.2025
Michał Trojnar
Terapeuci wiedzą jak kontakt z osobą w traumie...
czytaj dalej
Trajektoria przemocy w czasie ciąży (1/126/2020)
31.03.2025
Justyna Grzymała
Ciąża jest szczególnym okresem w życiu...
czytaj dalej