Przemoc seksualna wobec kobiet (3/104/2016)
Artykuły „Niebieskiej Linii"
Renata Kałucka
Bardzo trudno jest przyznać przed samym sobą i otoczeniem, że doznaje się przemocy od najbliższej osoby. Nikt nie chce być ofiarą przemocy. Żadnej. A już seksualnej w szczególności, bo to temat wstydliwy i bardzo osobisty, o którym niełatwo jest mówić innym ludziom. Wiele kobiet zgadza się na przymuszenia seksualne, stawiając ponad to udany i szczęśliwy obraz rodziny.
Ewelina jest mężatką od kilku lat. Bardzo kocha swojego męża, choć czasami myśli, że tak jej się tylko wydaje. Niby wszystko jest w porządku, ale od jakiegoś czasu zastanawia się dlaczego często nie ma ochoty na seks. Wie na pewno, że nigdy nie lubiła intymności po alkoholu, a to właśnie wtedy mąż staje się szczególnie aktywny. Kiedy Ewelina mówi, że nie ma ochoty, wręcz nie lubi seksu po alkoholu, mąż szanuje jej stanowisko… szanował, bo ostatnio, kilka miesięcy temu, zaczął wywoływać z tego powodu kłótnie. Krzyczał, że żona powinna być czuła dla męża, powinna rozumieć jego potrzeby itd. Zdarzyło się też tak, że zmusił Ewelinę do współżycia, będąc pod wpływem alkoholu. Od tego czasu żona czuje do niego dystans i chłód nawet wtedy, kiedy alkoholu nie pił. Czasami zastanawia się, jak to dalej będzie.
Ewelina jest przykładem kobiety świadomej tego, że zmuszanie do współżycia seksualnego jest czymś złym. Szybko zauważyła, że coś jest nie tak i dlatego prawdopodobnie będzie jej łatwiej rozwiązać ten problem małżeński. Jednakże wiele kobiet postrzega tego typu sytuacje jako coś normalnego. W myśl stereotypu, że mężczyzna zawsze ma ochotę na seks, a kobieta zawsze jest do niego gotowa, podejmują współżycie z mężem lub partnerem, nie mając na uwadze swoich potrzeb seksualnych, lecz inne względy.
Czym jest przemoc seksualna wobec kobiet?
Definicja przyjęta przez ONZ określa przemoc seksualną wobec kobiet jako każdy akt przemocy, którego rezultatem jest lub może być seksualna krzywda lub cierpienie kobiet, włącznie z groźbą popełnienia takich czynów, wymuszaniem, niezależnie od tego, czy miały one miejsce w życiu publicznym czy prywatnym.
Jak ofiary postrzegają przemoc seksualną?
Profesor Zbigniew Izdebski twierdzi na podstawie swoich badań, że 80% zgwałconych kobiet znało wcześniej sprawcę. Dużą grupę stanowiły osoby bliskie, np. mąż, partner. Jednocześnie u 19% Polaków istnieje przekonanie, że nie ma czegoś takiego, jak gwałt w małżeństwie1. Jakąś obcą kobietę czasem spotyka coś tak okropnego, ale żonę? Niemożliwe.
No właśnie – natura gwałtu w małżeństwie czy związku partnerskim jest inna niż wtedy, kiedy sprawcą jest jakiś obcy mężczyzna. Po pierwsze sprawca stale jest obecny w życiu ofiary, razem mieszkają, często spędzają ze sobą czas, są związani emocjonalnie. Po drugie zachowania przemocowe zdarzają się nie jeden raz, a wielokrotnie, ponieważ sprawca ma stały dostęp do ofiary. Po trzecie przemoc seksualna wobec kobiety ze strony męża, partnera to nadal temat tabu. O wiele łatwiej byłoby kobiecie powiedzieć komuś, że jest bita przez męża, niż że gwałcona. Wiele ofiar nie skarży się przez całe lata. Wstyd, poczucie winy, często lęk o to, co stanie się z rodziną, jeśli ktoś się dowie, powodują milczenie.
W wielu domach rodzinnych panuje przekonanie, że rolą kobiety jest zaspokajanie różnych potrzeb mężczyzny, także i tych seksualnych. W związku z tym nie są w stanie lub nie potrafią rozpoznać, że w ich związku dochodzi do przemocy, że są przymuszane do współżycia seksualnego. Uważają, że mąż ma do tego prawo, a ich zgoda nie jest potrzebna. Dodatkowo, kiedy już zdecydują się komuś opowiedzieć o swojej sytuacji, często spotykają się ze stereotypowym stanowiskiem, według którego do przemocy seksualnej może dochodzić wszędzie, ale nie w rodzinie.
Magdalena jest zmuszana do współżycia seksualnego przez swojego partnera. Trwa to już drugi rok. Kobieta milczy, nie chce pomocy w tej sprawie. Jest matką 1,5 rocznego dziecka. Nie pracuje, jest zależna finansowo od partnera. Nie wierzy, że ktoś może jej pomóc. Przyzwyczaiła się do myśli, że może kiedyś coś z tym zrobi, ale na pewno nie teraz. Dlaczego?
Dlaczego nie protestują?
Jest wiele powodów, dla których kobiety ostatecznie zgadzają się na różne zachowania seksualne, nie mając na nie ochoty. Przedstawię kilka z nich:
Słabnięcie oporu
Na początku, kiedy zaczyna dochodzić do wymuszeń i kobieta zorientuje się, że jest to coś złego, zwykle protestuje. Mówi, że nie podoba jej się taki sposób zachowania mężczyzny. Wtedy najczęściej słyszy, że to nieprawda, iż on się tak zachował albo że jej się wydawało, albo że to się więcej nie powtórzy. Czasem sprawca bagatelizuje znaczenie swojego zachowania, mówiąc, że przecież nic złego nie zrobił, że to normalne między mężem a żoną itd. Niektórzy mężczyźni wymuszają uległość seksualną przemocą fizyczną. Kiedy kolejny raz sytuacja się powtarza i kobieta znów staje się obiektem gwałtu, przestaje protestować, widząc, że jej sprzeciw nie przynosi skutku. Dla tzw. świętego spokoju woli zrobić co mężczyzna chce i nie musieć doświadczać ponownie upokorzeń, manipulacji czy przymuszenia fizycznego.
Bezskuteczne szukanie pomocy
Wiele kobiet doznających przemocy seksualnej zdobywa się na odwagę i ujawnia swoją sytuację osobistą komuś z rodziny, szukając wsparcia i pomocy. Często jednak jej nie otrzymują. (Jest wiele powodów takiego stanu rzeczy, które wymagałyby osobnego omówienia.) Wtedy nabierają przekonania, że muszą tolerować zachowania sprawcy, muszą pogodzić się ze swoim losem. Zamykają się same ze swoimi doświadczeniami i czasem musi upłynąć długi czas, zanim znów zdecydują się szukać pomocy.
Kiedy kobieta zwróci się po pomoc do instytucji zajmujących się przeciwdziałaniem przemocy w rodzinie i mężczyzna dowie się o tym, następuje najczęściej jedna z dwóch reakcji:
- Eskalacja czynów przemocowych. Sprawca całą mocą wywiera nacisk na ofiarę, aby zachować dotychczasowe status quo i nie dopuścić do jakiejkolwiek zmiany. Najczęściej robi to, używając przemocy fizycznej lub psychicznej. Nierzadko obu tych form przemocy jednocześnie. Celem jest zastraszenie ofiary i zniechęcenie jej do dalszego szukania pomocy.
- Obietnica poprawy. Sprawca chce przekonać ofiarę, że przemoc się nie powtórzy. Używa do tego różnych środków, mających przełamać opór kobiety. Przysięga, przekonuje, płacze, wzbudza litość, staje się bardzo troskliwy, daje pieniądze, których wcześniej nie chciał dać, kupuje kwiaty, prezenty.
To przykłady zachowań mających na celu skłonienie kobiety do zaprzestania szukania pomocy w sprawie zatrzymania przemocy seksualnej. Sprawca potrzebuje ofiary, aby dalej realizować swoje cele. Obie strategie sprawcy, jeśli odniosą zamierzony skutek, powodują, że kobieta nadal zgadza się na przemoc seksualną.
Przekonanie, że kobieta musi zaspokajać potrzeby mężczyzny
W naszej kulturze rola kobiety w rodzinie postrzegana jest stereotypowo – powinna ona dbać o ognisko domowe. Dobra żona to taka, która nie sprzeciwia się mężowi, wspiera go i zawsze staje po jego stronie. Pomaga mu w pełnieniu roli głowy rodziny. Każda dziewczynka uczy się, co to znaczy być kobietą, obserwując swoją matkę w codziennym życiu w relacjach z mężczyzną – najczęściej ojcem lub ojczymem. Jeśli wychowuje się w rodzinie, w której matka jest uległa, zgadza się na przemoc i nadużycia ze strony mężczyzny, automatycznie przejmuje taką rolę kobiety. Kiedy założy własną rodzinę, będzie powielać zachowania swojej matki. W ten sposób odbywa się transmisja międzypokoleniowa przyzwolenia na przemoc, w tym także tę seksualną.
Stwarzanie pozorów udanego związku
Każdy chce żyć w udanym związku. Bardzo trudno jest szczerze przyznać przed otoczeniem – rodziną, znajomymi, że doznaje się przemocy od najbliższej osoby. Jeszcze trudniej jest to zrobić przed samym sobą. Nikt nie chce być ofiarą przemocy. Żadnej, a już seksualnej w szczególności, bo to temat wstydliwy i bardzo osobisty, o którym niełatwo jest mówić innym ludziom. Wiele kobiet zgadza się na przymuszenia seksualne, stawiając ponad to udany i szczęśliwy obraz rodziny.
Poczucie winy
Jednym z narzędzi wywierania ogromnego wpływu na ofiarę jest przypisywanie jej przez sprawcę winy i odpowiedzialności za przemoc. Sprawca gwałtów małżeńskich często mówi, że gdyby kobieta wykazywała większą inicjatywę seksualną, on nie musiałby posuwać się do wymuszenia. „Gdybyś się nie wyrywała, nie musiałbym cię przytrzymywać”. Często sprawca oddziałuje dodatkowo na poczucie wartości. Deprecjonuje je poprzez uwagi dotyczące jej nieatrakcyjnego wyglądu, zaniedbania, unikania obcisłych strojów czy butów na obcasie. To wszystko sprawia, że kobieta z czasem zaczyna wierzyć w to, że to ona jest winna za nieudane pożycie intymne w związku.
Strach przed zdradą
W wielu związkach kobiety nie są pewne wierności swoich partnerów. Bardziej lub mniej świadomie obawiają się, że odmowa współżycia seksualnego spowoduje zdradę mężczyzny. Nierzadko argument ten jest wprost komunikowany kobiecie: „Jeśli nadal będziesz unikać seksu, będę zmuszony poszukać innej partnerki”. Zgadzają się więc na przemoc seksualną, aby utrzymać mężczyznę przy sobie.
Długoterminowe konsekwencje doświadczania przemocy seksualnej
Związek, w którym powtarzają się nadużycia seksualne, niezależnie czy współwystępujące z innymi formami przemocy, czy też nie, zawsze prowadzi do problemów zdrowotnych, tak w sferze somatycznej, jak i psychicznej. Moja praktyka zawodowa wskazuje, że najczęściej pojawiają się następujące:
Długotrwały stres
Kobieta, która choć raz doznała przemocy seksualnej ze strony swojego partnera zaczyna się bać, że zachowanie to znów będzie miało miejsce. Zaczyna więc doświadczać lęku, który towarzyszy jej stale, zaś wzmaga się, kiedy myśli o partnerze lub znajduje się w jego obecności. Powtarzanie się zachowań przemocowych potwierdza zasadność obaw kobiety i powoduje, że lęk zamienia się coraz częściej w realny strach przed sprawcą. Nawet, kiedy w domu panuje miła atmosfera, kobieta nie potrafi czuć się swobodnie, jest napięta i czujna. Często taka postawa piętnowana jest przez mężczyznę, jako przyczyna kolejnych napięć powstających w związku i to kobieta obarczana jest winą za kolejne nieporozumienia czy kłótnie. Mechanizm ten narasta i paradoksalnie zwiększa prawdopodobieństwo wystąpienia kolejnych zachowań przemocowych, w tym także o charakterze seksualnym. Kobieta zaczyna postrzegać swoje położenie, jako bez wyjścia. Często wie, że powinna zrobić wszystko, aby nie doprowadzać do kolejnych napięć w domu, bo to rodzi przykre następstwa. Jednakże wiedza nie wystarczy. Natura ludzkich zachowań powstających w wyniku doznania krzywdy, jaką niewątpliwie jest przemoc seksualna, jest taka, że ofiara automatycznie staje się czujna i niechętna do otwierania na drugą osobę, która ją skrzywdziła. Emocje są silniejsze niż zdrowy rozsądek. Poczucie krzywdy, fizyczna niechęć do partnera, poczucie upokorzenia pamiętane z ostatniego razu, złość i żal – to cała mieszanka odczuć i emocji, które stoją za owym napięciem i czujnością ofiary. Skutkiem takiej sytuacji jest ciągły, codzienny stres, wzmacniany przez sprawcę, który często wypomina kobiecie, że nie jest szczęśliwa, nie uśmiecha się, ciągle jest niezadowolona. Często ten długotrwały stres u ofiar przemocy seksualnej prowadzi do wystąpienia depresji lub innych zaburzeń psychicznych, jak np. zespołu stresu pourazowego (PTSD).
Niechęć do własnej cielesności
Przemoc seksualna prowadzi do rozwinięcia przez kobietę specyficznego sposobu myślenia o swojej cielesności, atrakcyjności fizycznej. Podstawą jest poczucie odarcia z godności, zamachu na intymność, pozbawienia możliwości decydowania o swoim ciele itd. Kobieta zaczyna myśleć, że jej ciało zostało tak znieważone i poniżone, że już nic nie jest warte. Z biegiem czasu nabiera przekonania, że jej ciało przynosi tylko poniżenie i wstyd, ponieważ sprawca używa go bez względu na jej przyzwolenie i jako takie staje się czymś wstydliwym, bezwartościowym, problematycznym. Takie myślenie znacząco osłabia poczucie wartości kobiety. Przestaje dbać o swój wygląd. Nieważny staje się strój ani fryzura. Atrakcyjność fizyczna jest tym, co należy schować głęboko i nie pokazywać nikomu, zwłaszcza partnerowi, żeby nie prowokować go do kolejnych zachowań przemocowych.
Problemy w relacjach intymnych
Związek intymny z osobą stosującą przemoc seksualną prowadzi do ukształtowania dwóch skrajnie różnych postaw, które widoczne są po jego ustaniu. Pierwsza z nich to unikanie sfery seksualnej.
Kobieta doznająca przemocy seksualnej w poprzednim związku często na świadomym poziomie przestaje szukać innego mężczyzny, aby nawiązać nowy związek intymny. Jeśli wchodzi w relację z mężczyzną, to bardzo ostrożnie i często traktuje go jak przyjaciela, osobę, która pocieszy w trudnych chwilach. Wątek seksualny jest pomijany. Kiedy mężczyzna wprowadza ten temat, spotyka się z niechęcią kobiety. Ma ona wiele blokad dotyczących aktywności seksualnej wynikających z uprzednich doświadczeń. Do częstych należą: brak odczuwania przyjemności seksualnej, napinanie ciała w momentach zbliżeń, lęk o to, że mężczyzna zrobi coś, czego kobieta nie chce. Wiele kobiet ofiar przemocy seksualnej korzysta w tym zakresie z pomocy seksuologa.
Drugą postawą prezentowaną przez osoby po doświadczeniu przemocy seksualnej jest wchodzenie w przypadkowe relacje intymne. Czasem kobiety, które wyszły ze związku z osobą stosującą przemoc seksualną, dochodzą do wniosku, że w kolejnych relacjach to one przejmą kontrolę nad mężczyzną i to one będą inicjatorkami aktywności seksualnej. Wchodzą więc w relacje seksualne z osobami, z którymi nie łączy ich związek emocjonalny. Inicjują aktywność seksualną z osobami poznanymi przypadkowo lub mało znanymi. Istotą takiej relacji jest to, że mężczyzna nie jest postrzegany przez kobiety jako partner życiowy, czyli taki, z którym dzieli się wszystkie sfery życia: emocjonalną, społeczną, seksualną. Związek z mężczyzną opiera się wyłącznie na aktywności seksualnej, którą traktuje się instrumentalnie. Postawa ta dotyczy kobiet, u których doszło do wielokrotnego zranienia sfery uczuciowej w poprzednim związku. Nieświadomym motywem wchodzenia w tego typu relacje jest lęk przed bliskością z drugim człowiekiem.
Coraz większe jest grono świadomych kobiet, które nie pozwalają na przemocowe zachowania swoich partnerów. Wiele z nich korzysta z psychoterapii. Uczą się, co zrobić, aby nie powtórzyć błędów z przeszłości i umieć wpływać na swoje życie wolne od przemocy.
Imiona bohaterek opisanych w artykule zostały zmienione.
___________
1. Badania TNS OBOP dla Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej „Diagnoza zjawiska przemocy w rodzinie wobec kobiet i wobec mężczyzn”, listopad 2010 roku.
BIBLIOGRAFIA
Lew-Starowicz, Z. (1992). Przemoc seksualna. Warszawa: Jacek Santorski & CO Agencja Wydawnicza. Salter, A.C. (2003). Pokonywanie traumy. Poznań: Media Rodzina.
Renata Kałucka – psycholog, psychoterapeutka. Prowadzi psychoterapię osób dorosłych. Obszary zainteresowania w pracy terapeutycznej: zaburzenia więzi, depresja, długoterminowe skutki wychowywania się w rodzinie dysfunkcyjnej, problemy adaptacyjne, zaburzenia odżywiania, Warszawa.
Artykuł pochodzi z czasopisma „Niebieska Linia" nr 3/104/2016
Inne z kategorii
Moc empatycznej komunikacji (4/111/2017)
28.07.2025
Agnieszka Machnowska
Empatyczne podejście w terapii daje możliwość...
czytaj dalej
Dostęp do danych osobowych w procedurze „Niebieskie Karty” (3/122/2019)
07.08.2025
Grzegorz Wrona
Od 4 maja 2019 roku obowiązują nowe przepisy, które...
czytaj dalej