RZĄD ZAMYKA DEPARTAMENT DS. KOBIET I RODZINY

22.01.2010

- To fatalna informacja. Kolejny już sygnał, że ten rząd nie dba o prawa kobiet i nie chce się zajmować przeciwdziałaniem dyskryminacji - mówi posłanka lewicy Izabela Jaruga-Nowacka.

Departament do spraw kobiet, rodziny i przeciwdziałania dyskryminacji działał w resorcie pracy cztery lata. Jego urzędnicy przeprowadzili wiele spektakularnych akcji, jak choćby szkolenia, podczas których uczono wiejskie kobiety jak działać aktywnie w lokalnym środowisku. W kampaniach społecznych namawiano Polki do zakładania własnych firm i uczono urzędników innych resortów, czym jest polityka równościowa.

- Od stycznia DKR przestaje istnieć - dowiedzieliśmy się od urzędników resortu pracy pod koniec grudnia ubiegłego roku. Samo ministerstwo najwyraźniej nie zamierzało ujawniać tej informacji. Odpowiedź na pytanie o przyczyny likwidacji departamentu uzyskaliśmy po dwóch tygodniach. Dopiero wtedy biuro prasowe potwierdziło, iż na podstawie zarządzenia minister Jolanty Fedak "część zadań realizowanych dotychczas przez DKR otrzymał departament analiz ekonomicznych i prognoz". Formalnie departament jeszcze istnieje.

Faktem jest jednak, że przeciwdziałaniem dyskryminacji zajmuje się teraz Elżbieta Radziszewska, pełnomocniczka ds. równego traktowania. - Powyższe zmiany podyktowane są chęcią porządkowania rozproszonych dotychczas kompetencji w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji i skupieniu ich w jednym miejscu - wyjaśnia Centrum Informacyjne Rządu. - Tyle tylko, że Elżbieta Radziszewska niczego nie zrobiła, a nawet nie skomentowała żadnego z nagłaśnianych przypadków dyskryminacji odkąd sprawuje urząd - krytykuje te decyzję Izabela Jaruga-Nowacka.

Posłanka PiS Joanna Kluzik-Rostkowska wylicza, że kiedy to ona szefowała departamentem, pozyskała unijne fundusze aż na 11 projektów na rzecz kobiet. - Nie rozumiem władz ministerstwa: miały w ręku tak sprawną grupę ludzi i wszystko zniszczyły - mówi. Za zaniedbania w dziedzinie walki z dyskryminacją już pół roku temu Komisja Europejska pozwała Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE. Grozi nam za to grzywna w wysokości co najmniej kilku milionów euro. W lecie rząd obiecywał, że lada chwila uchwali ustawę o równym traktowaniu. Nie ma jej do dziś.

Tymczasem Polki nadal są dyskryminowane, o czym świadczą choćby historie urzędniczek zatrudnionych w samym resorcie pracy. Berenika Anders, dyrektorka Departamentu ds. Kobiet, Rodziny i Przeciwdziałania dyskryminacji, pożegnała się ze stanowiskiem po tym, jak "Dziennik" opisał wyniki badań, z których wynikało, że co piąta urzędniczka ministerstwa pracy czuła się mobbingowana. Potem do dymisji podała się wiceminister Agnieszka Chłoń-Domińczak, której po urodzeniu dziecka odebrano większość obowiązków. Kilka miesięcy temu pisaliśmy z kolei o urzędniczce, która straciła funkcję i dodatek do wynagrodzenia, bo pokazała zaświadczenie o ciąży.

Anna Monkos

Źródło: www.dziennik.pl

Inne z kategorii

Zaburzenia odżywiania u kobiet a przemoc || PODCAST

Zaburzenia odżywiania u kobiet a przemoc || PODCAST

12.01.2025

W jaki sposób zaburzenia odżywiania...

czytaj dalej
Najnowszy numer „Niebieskiej Linii" (z DODATKIEM!) już jest

Najnowszy numer „Niebieskiej Linii" (z DODATKIEM!) już jest

28.07.2026

czytaj dalej

Newsletter Niebieskiej Linii

Dołącz do biuletynu Niebieskiej Linii i otrzymuj wszystkie bieżące informacje o akcjach, szkoleniach, wydarzeniach oraz nowych artykułach.

Ostatnie czasopisma