Koluzje – źródło konfliktów par (3/140/2022)

07.03.2025
Sylwia Kita

Każdy z nas posiada swoją osobistą historię, doświadczenia życiowe oraz doświadczenia relacji z rodzicami, które wnosi do budowanej wspólnie relacji małżeńskiej/partnerskiej. Zgodnie z koncepcją koluzji zachowanie jednego z partnerów w małżeństwie jest wzmacniane lub tłumione przez zachowanie drugiego. Każda z osób pozostających w koluzyjnej relacji ma jakąś nieświadomą korzyść z podtrzymywania takiego układu.

Konflikty małżeńskie i partnerskie należą do najczęstszych powodów skłaniających ludzi do podjęcia psychoterapii par. Prowadzenie terapii par różni się od prowadzenia terapii indywidualnych i jest postrzegane przez terapeutów jako bardziej wymagające. Terapeuta par powinien bowiem nie tylko posiadać wiedzę na temat konfliktów i relacji partnerskich, ale dodatkowo zagłębiać się w nieuświadamiane procesy myślowe, schematy, zachowania nie jednej, ale dwóch osób jednocześnie. Terapeuta par powinien także posiadać świadomość samego siebie i własnych tendencji reagowania i doświadczania relacji terapeutycznej, co umożliwia mu dodatkowo zwiększenie swojego pola obserwacji dynamiki relacji. 

Para zazwyczaj rozgrywa między sobą powtarzający się schemat narastającego napięcia i konfliktu, bez względu na źródło jego powstania. Wspomniany schemat umożliwia terapeucie dostrzeżenie, iż występuje jeden wspólny mianownik wszelkich sporów i konfliktów pary. Jest nim wspólna nieświadomość pary. Zadaniem terapeuty nie jest szukanie motywacji i zachęcanie pary do bycia ze sobą. Terapeuta może lub powinien stwarzać jedynie warunki do wzajemnego zrozumienia pewnych mechanizmów, które utrudniają kontynuowanie życia w partnerskiej relacji.

Czym są koluzje?

Współzależność zachowań partnerów na gruncie wspólnej nieświadomości została określona przez Jürga Williego mianem koluzji. Zgodnie z koncepcją koluzji zachowanie jednego z partnerów w małżeństwie jest wzmacniane lub tłumione przez zachowanie drugiego. Powstaje nieświadoma, wspólna gra małżeńska na skutek uruchomienia takich samych wewnętrznych konfliktów i zaburzeń obojga partnerów. Dlaczego tak się dzieje? Otóż każdy z partnerów posiada swoją osobistą historię, doświadczenia życiowe oraz doświadczenia relacji z rodzicami. Niestety może się zdarzyć, że partnerzy, którzy tworzą związek, mają również wiele niezaspokojonych w dzieciństwie potrzeb psychicznych (akceptacji, bezpieczeństwa, ważności, szacunku itp.). Ponadto wnoszą do budowanej wspólnie relacji pewne przekonania na temat ról małżeńskich i zadań przypisanych płci. Jeśli byli wychowywani przez rodziców, których związek był (przykładowo) oparty na dominacji i podporządkowaniu, tworzą relację, mając podobnie zniekształcony obraz własnej roli związanej z płcią, jak i roli partnera/partnerki. Co więcej – dorosłe dzieci skonfliktowanych rodziców szukają relacji z takimi partnerami/partnerkami, dzięki którym nie doświadczą powtórzenia małżeństwa rodziców. Czynią to w sposób nadmiernie kompensacyjny i w konsekwencji wpadają w pułapkę podobnego wzorca relacji. Stąd terapeuci czy psychologowie mogą usłyszeć wypowiedzi partnerów:

Żona: Na początku wydawał mi się taki pewny siebie, męski i odważny, a teraz zupełnie się role odwróciły i to ja muszę być tą silną, która podejmuje decyzje i ponosi konsekwencje. Tak jak moja matka. Nie chcę tego, zawsze chciałam być zaopiekowana, wręcz zależna od mężczyzny. 

Mąż: Kiedy ją zobaczyłem, była taka miła, przyjazna i pełna dziewczęcego uroku. Tak bardzo mogłem się wykazać jako prawdziwy, silny mężczyzna. Uwielbiałem, kiedy mogłem podejmować za nas decyzje. Czułem się spełniony. 

Co zatem spowodowało nasilenie konfliktu?

Podany przykład wyraźnie ilustruje wzajemne rozczarowanie związkiem. Podczas terapii okazało się, że obydwoje wychowywali się w rodzinach, w których matki dominowały nad ojcami. Swoich ojców postrzegali jako słabych i nieradzących sobie. Czuli do nich złość i niechęć, towarzyszyło im przekonanie, że gdyby ci słabi ojcowie przeciwstawili się swoim silnym żonom, w domu nie byłoby kłótni i awantur. Co więcej – są przekonani, że matki nie byłyby wówczas zmęczone i sfrustrowane, a tym samym miałyby dla nich więcej czasu i cierpliwości. W podanym przykładzie obydwoje z pary mieli podobne doświadczenia i wybrali siebie jako zupełne przeciwieństwo rodzica przeciwnej płci, jednakże podświadomie dokonali identycznego wyboru jak ich rodzice. Żona po pewnym czasie okazała się być tą dominującą i złoszczącą się (jak matka), a mąż – nie mogąc okazywać swej męskości – stał się wycofany i coraz mniej zaangażowany w podejmowanie codziennych decyzji (jak ojciec). Żona w omawianym przykładzie przyjęła rolę partnera progresywnego (aktywnego), a mąż rolę partnera regresywnego (wycofanego).

W czasie terapii par najczęściej okazuje się, że osobą, która rozpoczyna konflikt, jest partner regresywny. Otóż im dłużej trwa relacja oparta na dominacji i wyręczaniu partnera regresywnego, tym bardziej doświadcza on złości i frustracji. Nie czuje się szanowany i ważny, co z kolei nasila w nim poczucie deprywacji potrzeb z dzieciństwa. Niestety omawiane zjawisko szczególnie się nasila w sytuacji, kiedy spolaryzowani partnerzy (regresywny i progresywny) stają się rodzicami. Przykładem może być fragment rozmowy małżeństwa podczas sesji terapeutycznej:

Żona: Czuję się tak, jakbym miała dwoje, a nie jedno dziecko. Ty w ogóle mi nie pomagasz. Nawet nie wiesz jak ubrać córkę na spacer.

Mąż: Ale jak ją ubrałem, to na mnie nakrzyczałaś i powiedziałaś ze złością, że sama ją musisz ubrać, bo według ciebie założyłem jej za cienką bluzkę! Jak ja wyglądam w oczach naszej córki, pomyślałaś o tym?!

Narastający poziom emocji złości i gniewu jest coraz bardziej widoczny i ujawnia się w coraz częstszych konfliktach. Partner progresywny czuje się przeciążony. Z kolei partner regresywny odczuwa coraz większą irytację.

Rodzaje koluzji w relacji

Wspomniany szwajcarski psychiatra i psychoterapeuta Jürg Willi wyróżnił siedem modeli koluzji: narcystyczną, oralną, analno-sadystyczną, falliczną, więzi, tęsknoty za miłością oraz koluzję pożądania seksualnego. Cztery pierwsze nazwy zostały zaczerpnięte z pojęć psychoanalizy, kolejne – z innych nurtów psychoterapeutycznych (głównie terapii skoncentrowanej na emocjach (EFT) i terapii systemowej). Interesujący jest fakt, że psychoanalityk w pracy z parami podjął się integracji różnych modeli terapeutycznych.

Z uwagi na ograniczenia rozmiaru artykułu, przedstawię jedynie ogólny opis poszczególnych modeli koluzji.

Koluzja narcystyczna ujawnia się wówczas, kiedy pojawia się wzajemne pragnienie scalenia z partnerem przy jednoczesnym lęku przed tym stanem. Zazwyczaj partnerzy, którzy tworzą związek narcystyczny są tak naprawdę osobowościowo do siebie podobni. Podczas terapii mogłoby się wydawać, że jeden z nich jest narcyzem, a drugi wręcz przeciwnie – oddanym, poszkodowanym o niskim poczuciu wartości (narcyzem komplementarnym). W rzeczywistości tak nie jest. Nie dokonując wnikliwej analizy psychologiczno-terapeutycznej warto zaznaczyć, iż partner „poświęcający się” drugiemu tak naprawdę kieruje nim, przejmuje kontrolę i dąży do tego, aby „ten drugi” miał poczucie, że nie jest w stanie samodzielnie prowadzić firmy, rodzinnego biznesu lub być świetnym pracownikiem. W pewnym momencie narcyz zaczyna mieć słuszne poczucie, że jest zupełnie zależny od narcyza komplementarnego, pomimo że sam jest szanowany i podziwiany przez otoczenie za swoje sukcesy (a narcyz komplementarny pozostaje w cieniu). Narcyz komplementarny w narcystycznym konflikcie jest całkowicie oddany drugiemu, idealizuje go i podświadomie zaczyna się z nim identyfikować (przyjmuje „Ja” narcyza za własne). Z kolei narcystyczny partner zaczyna silnie się identyfikować z projekcjami partnera (narcyza komplementarnego). W szczególności staje się zależny od nieustannych potwierdzeń, że jest doskonały, idealny i zaradny w każdej sytuacji. Z biegiem czasu narcyz próbuje odgraniczyć się (dotyczy to zarówno granic wewnętrznych – pomiędzy partnerami, jak i zewnętrznych – partnerzy w związku i otoczenie) od idealizującego go partnera (narcyza komplementarnego) poprzez poniżanie go, wyrażanie gniewu i frustracji. Chce uciec z tzw. pułapki idealnych wyobrażeń partnera i przestać spełniać jego oczekiwania. Obydwoje partnerzy doświadczają wtedy złości, bezradności i lęku przed zmianą. Narcyzom bardzo trudno jest znieść fakt, że zostali porzuceni dla innych. Z tego powodu wolą sami decydować o rozstaniu i szybko odcinają się od uczuć związanych z byłym partnerem. Swoje poczucie pustki wypełniają kolejnym związkiem. Jeśli jednak to narcyz komplementarny decyduje się na rozstanie, wówczas u narcyza może się pojawić bardzo silny spadek nastroju, zaburzenia odżywiania, zaburzenia lękowe i konieczność leczenia terapeutyczno-psychiatrycznego. Dzieje się tak na skutek utraty narcystycznej presji ze strony komplementarnego narcyza. Narcyz komplementarny doświadcza porzucenia w zupełnie inny sposób. Okazuje się, że pomimo upływu wielu miesięcy i lat nadal pozostaje wierny swojemu byłemu/byłej partnerowi/partnerce. Narcyz komplementarny trwa w przekonaniu, że bez niego partner/partnerka nie jest w stanie normalnie funkcjonować oraz że tylko dzięki niemu/jej mógł/mogła osiągać sukcesy. 

W przypadku koluzji oralnej relację tworzą partnerzy, w której jeden przyjmuje rolę opiekuńczą i pielęgnacyjną w stosunku do bezradnego i potrzebującego opieki partnera. Wydawałoby się, iż taka relacja jest wręcz potrzebna i konieczna w dobrej i przyjaznej relacji. Jednakże w przypadku koluzji kluczowe znaczenie ma przekonanie partnerów: Ja ci pomagam, opiekuję się tobą i nie oczekuję rewanżu. A ja nie będę próbował/a radzić sobie sam/a. 

W koluzji analno-sadystycznej dominuje pewien rodzaj ambiwalencji. Z jednej strony partner regresywny pragnie być zależny od partnera, z drugiej – odczuwa silny lęk przed spełnieniem swojego pragnienia. Wydaje się to zrozumiałe, zwłaszcza jeśli koluzję będziemy rozpatrywać z perspektywy niespełnionej potrzeby bycia bezpiecznym i zaopiekowanym w okresie dzieciństwa. Z drugiej strony partner progresywny ma wyobrażenie posiadania partnera wyłącznie dla siebie. W miarę upływu czasu relacja ta przestaje być atrakcyjna dla partnera regresywnego, który w coraz większym stopniu czuje się wręcz ubezwłasnowolniony. 

W przypadku koluzji fallicznej partnerzy podświadomie rozgrywają między sobą grę podziwiania przez jednego z partnerów bohatersko podejmowane działania: Podziwiam cię i chcę cię wspierać jako mężczyznę w pełnionych przez ciebie męskich funkcjach. Taka jest moja rola jako kobiety. Albo Chcę być głową rodziny. Muszę być męski i silny w każdej sytuacji. (Podświadomie partner progresywny w koluzji fallicznej pragnie udowodnić matce, że jest silny i wartościowy).

Niewątpliwie wspólną cechą przedstawionych czterech modeli koluzji jest polaryzacja ról w relacji obydwojga partnerów. W miarę upływu czasu zmiany poglądów i rezygnacji z podziałów na role i zadania w relacji kobiety i mężczyzny, powstały kolejne modele koluzji. Pierwszym z nich jest koluzja więzi na podstawie teorii Johna Bowlby’ego i Mary Ainsworth. Nie dokonując szczegółowej analizy koluzja więzi powstaje na skutek odmiennych poglądów na temat małżeństwa czy też zawarcia trwałego związku. Polaryzacja polega na skrajnych poglądach i potrzebach obojga partnerów. Jeden z nich pragnie trwałego związku, a drugi partner to pragnienie odrzuca, mówiąc, iż nie chce się wiązać na stałe. Co ciekawe, partnerzy zazwyczaj nie mają świadomości, iż tak naprawdę partner, który odrzuca koncepcję trwałości związku – cieszy się, że ten pierwszy o to zabiega i tym samym daje mu poczucie bezpiecznej relacji. Z kolei osoba, która stara się przekonać partnera do zawarcia trwałej relacji/małżeństwa, podświadomie odczuwa ulgę, że jest decyzja o odrzuceniu więzi ponieważ obawia się bliskości.

Koluzja absolutnej miłości ujawnia się wówczas, kiedy jeden z partnerów chciałby doświadczać miłości bezwarunkowej i całkowicie poświęcać się dla związku. Drugi z partnerów wręcz przeciwnie – jedynie w ograniczonym zakresie daje poczucie bliskości i wyraz swej miłości. Tym samym pierwszy partner ma możliwość pokazania, że jego miłość jest po prostu bezwarunkowa i niezależna od odwzajemnienia. Pary wykazujące koluzję absolutnej miłości wzajemnie pomagają sobie w kontrolowaniu miłości. Podobnie jak w przypadku koluzji więzi, prawdziwy motyw polega na tym, iż u partnera, który broni się przed miłością i nie angażuje się w jej pielęgnację – bardzo jej pragnie. Najczęściej dotyczy to mężczyzn. 

Ostatnia z wyróżnionych przez Williego koluzji dotyczy pożądania seksualnego. Chodzi tutaj przede wszystkim o relację seksualną oraz o reakcje seksualne kobiet i mężczyzn, które się od siebie znacznie różnią. U mężczyzny podniecenie seksualne przejawia się wyraźnie poprzez erekcję. U kobiet z kolei, nie widać jednoznacznych fizycznych zmian. Mężczyzna nie jest w stanie określić, czy kobieta jest naprawdę podniecona, czy udaje przed nim podniecenie. W tym modelu koluzji partnerzy po akcie seksualnym mówią do siebie, iż obydwoje odczuwali silne podniecenie jak nigdy dotąd oraz że było to wspaniałe przeżycie. Dzięki temu mężczyzna znajduje upragnione przez siebie potwierdzenie, że jest cudownym kochankiem. Jednakże udawanie przez kobietę podniecenia jest po pewnym czasie coraz trudniejsze i nie przynosi jej to zadowolenia. Według Jürga Williego kobieta, która kocha swojego mężczyznę nie chce sprawiać mu przykrości z powodu niezadowolenia z seksu. Z drugiej strony nie chce też ukrywać swoich prawdziwych odczuć nawet kosztem jego rozczarowania. Podczas psychoterapii par dość często ujawnia się koluzja pożądania seksualnego. Mężczyźni skarżą się na swoje żony do psychoterapeutów, wyrażając swoje niezadowolenie z powodu małej częstotliwości współżycia, podczas gdy żony niemalże natychmiast reagują obronnie, twierdząc, iż nie chcą się kochać bez uczucia bliskości emocjonalnej i czułości. Tak naprawdę jest to ukryty i jednocześnie racjonalnie wyjaśniony powód odmowy seksu. Im dłużej trwa omawiana koluzja, tym zwiększa się ryzyko pojawienia się zdrady ze strony mężczyzny i pojawienia się awersji seksualnej u kobiety.

Podsumowanie

Konflikty małżeńskie powstałe na skutek prowadzenia ukrytej gry przez obydwoje małżonków bardzo często są konsekwencją tych samych nierozwiązanych wewnętrznych konfliktów. W ostateczności partnerzy przyjmują wobec siebie skrajnie różne postawy – od postawy progresywnej do postawy nadmiernie kompensującej. Za pomocą tego modelu koluzji możemy wyjaśnić zjawisko wzajemnego przyciągania i oddalania się partnerów od siebie. Niestety podczas psychoterapii par będących w relacji koluzyjnej może pojawić się wiele pułapek dla samego psychoterapeuty. Każda z osób pozostających w koluzyjnej relacji ma jakąś nieświadomą korzyść z podtrzymywania takiego układu. Jednak im dłużej trwa taki układ, tym jest bardziej wyniszczający. Osoby, które stosują przemoc psychiczną czy fizyczną, nie mają doświadczeń bezpiecznej, ciepłej relacji, raczej emocjonalnych nadużyć i porzucenia, dlatego też w tworzonych związkach partnerskich dążą do kontroli i dominacji, aby już nie musieć przeżywać podobnej zależności. Często projektują na partnera nieuświadomione wrogie myśli i zachowania, które zapisały się jako schematy w ich psychice. 

Ważnym zadaniem dla prowadzącego/prowadzącej terapię jest rozdzielić „walczących ze sobą” partnerów i pomóc im wspólnie zobaczyć pojawiający się schemat, czy też cyrkularność następujących po sobie wzajemnych myśli, emocji i zachowań.

Bibliografia:

Willi J. (2014). Związek dwojga. Psychoanaliza pary. Przeł. M. Szwecow-Szewczyk.Oficyna Wydawnicza Fundament, Warszawa.

Willi J. (2012). Terapia par. Przeł. M. Szwecow-Szewczyk. Oficyna Wydawnicza Fundament, Warszawa.

Johnson S. (2015). Sens miłości. Nowe podejście do problemu miłosnych związków. Przeł. J. Kolczyńska. Wydawnictwo Zielone Drzewo. Instytut Psychologii Zdrowia PTP, Warszawa.

Sylwia Kita – dr nauk humanistycznych, psycholożka, certyfikowana psychoterapeutka, certyfikowana psychoterapeutka par, socjoterapeutka, autorka książek, rozdziałów w monografiach oraz artykułów naukowych z obszaru zdrowia psychicznego i interwencji kryzysowej, Częstochowa.

Artykuł pochodzi z czasopisma „Niebieska Linia" nr 3/140/2022

Inne z kategorii

Interwencyjne zabezpieczenie dziecka – między ideą a praktyką (1/126/2020)

Interwencyjne zabezpieczenie dziecka – między ideą a praktyką (1/126/2020)

12.03.2025

 

Alina Prusinowska-Marek 

Z danych statystycznych wynika,...

czytaj dalej
Konferencja z okazji 30-lecia Niebieskiej Linii IPZ – 26 marca 2025

Konferencja z okazji 30-lecia Niebieskiej Linii IPZ – 26 marca 2025

28.02.2025

czytaj dalej

Newsletter Niebieskiej Linii

Dołącz do biuletynu Niebieskiej Linii i otrzymuj wszystkie bieżące informacje o akcjach, szkoleniach, wydarzeniach oraz nowych artykułach.

Ostatnie czasopisma