Z innej perspektywy

31.10.2012

Niebieska Linia 5/2012

Refleksja na temat Niebieskich Kart"

Wydaje się, że dziś - jak dawniej - całością odpowiedzialności za działania związane z Niebieskimi Kartami" i niemałym trudem przeciwdziałania przemocy w rodzinie obarcza się policjantów i pracowników socjalnych, zaś pozostali specjaliści ustawiają się w wygodnych pozycjach: kibica lub zleceniodawcy interwencji.

To nie egzegeza, nie pamflet, ani afirmacja. Nie egzegeza - bo nie podejmuję się drobiazgowej, a tym bardziej fachowej, krytycznej interpretacji tekstów źródłowych; nie pamflet - bo nie zamierzam kpić z nikogo - choć przyznaję, strasznie mnie korci, żeby powyzłośliwiać się trochę na kolegów, którzy najpierw tworzyli przepisy, a dziś liczą zyski z dość lukratywnych szkoleń lub z wydawania broszurek zawierających ubogie komentarze do aktów prawa... własnego autorstwa. Nie afirmacja - bo za dużo we mnie krytycyzmu, a i ostrości widzenia: błędów, lenistwa i głupoty na własnym podwórku mi nie brakuje. Niestety.

Ten tekst, to tylko refleksja na temat Niebieskich Kart", które już od ponad ośmiu miesięcy mają służyć: instytucjom, organizacjom, służbom, a w końcu - ofiarom (wiem, to takie niepoprawne określenie, ale jestem strasznie staromodny!) przemocy domowej. Moje uwagi są absolutnie subiektywne, zebrane z doświadczeń i perspektywy patrzenia pracownika ośrodka interwencji kryzysowej i przewodniczącego Zespołu Interdyscyplinarnego działającego w Gdańsku.

Czym jest Niebieska Karta"? To pytanie nie traci na aktualności, a z całą mocą powróciło niedawno, w miarę jak publikowano pierwsze projekty ustawy zmieniającej ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i prezentowano szkice rozporządzenia w sprawie procedury. Każdy, w miarę trzeźwo myślący czytelnik zorientował się prędko, że najważniejsza nie jest kwestia tzw. zakazu klapsa" danemu dziecku, tak jak nie jest istotą sprawy przekazanie uprawnień do odbierania dzieci" pracownikom socjalnym, o czym chętnie szumiały media i złaknieni sławy politycy. Uważnie czytając, można było odkryć, że ustawa zawiera wiele istotniejszych zmian. Dziś, z perspektywy czasu, wydaje mi się, że clou zmian kryje się w bezprecedensowym rozszerzeniu odpowiedzialności za przeciwdziałanie przemocy oraz w niedostrzeganym, na pierwszy rzut oka, ważnym przekazie zakamuflowanym w przepisach.

Przez lata utrwalił się zwyczaj korzystania z Niebieskiej Karty", jako procedury łagodnego, niezależnego od sądów instrumentu karania sprawców przemocy, choć wiadomo, że nie takie były intencje jej twórców. Drobne, a istotne i konsekwentnie utrwalane wypaczenie doprowadziło do powszechnego postrzegania Karty, jako specyficznie subtelnej kary. Dodam: najczęściej w sytuacjach, gdy nie wystarczało: chęci, kompetencji czy też może determinacji, aby skutecznie i zgodnie z literą prawa ingerować w życie rodziny, w której dochodziło do przemocy. Wydaje mi się, że to właśnie policjanci pierwsi zaczęli stosowaćNiebieską Kartę" jako środek alternatywny dla twardszych, poważniejszych, bardziej pracochłonnych metod zapobiegawczych lub karnych. Straszyli założeniem, zakładali, niejako egzekwując prawo, mamili konsekwencjami - rzekomo uciążliwymi dla sprawcy, a zbawiennymi dla ofiary, żonglowali Kartami z wdziękiem sztukmistrza. Z czasem ten sposób traktowania Niebieskich Kart" upowszechnił się, np. w środowisku osób doświadczających przemocy, które często żądały od policjantów założenia sprawcy Karty. Jakkolwiek interpretować tę karę: środek represyjny, egzekucyjny, sankcja moralna, sankcja towarzyska - nie można nie zauważać, że przez kilkanaście lat funkcjonowania Niebieska Karta" stała się nieprocesowym narzędziem karania sprawców przemocy. Procedura jej zakładania i jej dalszych losów była na tyle niejasna, że pozwalała służbom na dużą dowolność. Ponieważ w niedopowiedzeniach kryły się niewypowiadane groźby- Karta rozbudzała oczekiwania, że jest dotkliwą sankcją dla sprawcy (lub zakamuflowaną zapowiedzią różnych innych sankcji), która spowoduje cudowną" zmianę jego przemocowych, nagannych zachowań. Nader często cud się niestety nie zdarzał, a Niebieska Karta" ginęła bezpowrotnie w labiryncie biurek i pokoi służbowych.

Wiemy już, że Karta w nowym kształcie jest dedykowana wielu specjalistom: lekarzom, terapeutom, a nawet personelowi pomocniczemu zatrudnionemu w placówkach ochrony zdrowia, nauczycielom i wychowawcom, a także pedagogom szkolnym, wreszcie - członkom komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. Myślę, że ten właśnie aspekt zmiany, mimo że od wejścia w życie Rozporządzenia upłynęły długie miesiące i mimo że sprawia wrażenie najłatwiejszego we wdrażaniu - najsłabiej poddaje się promocji i najmniej skutecznie jest wprowadzany w życie. Wydaje mi się, że dziś, jak dawniej - całością odpowiedzialności za działania związane z Niebieskimi Kartami" i niemałym trudem przeciwdziałania przemocy obarcza się policjantów i pracowników socjalnych, pozostali specjaliści zaś, ustawiają się w wygodnych pozycjach: kibica lub zleceniodawcy interwencji. Wystarczy przejrzeć protokoły ze spotkań Grup Roboczych (lub całych Zespołów Interdyscyplinarnych) pracujących nad planem pomocy dla osoby doświadczającej przemocy - większość tworzą policjanci i pracownicy socjalni, a lekarzy, nauczycieli i innych specjalistów - jest w tych Grupach, jak na lekarstwo.

Drugim, dla mnie jeszcze ważniejszym aspektem zmian, jakie nastąpiły, jest treść przekazu społecznego związanego z procedurą. Między zdaniami przepisów można, i trzeba wyczytać: Niebieska Karta nie jest karą dla nikogo!", Niebieska Karta jest narzędziem pomocy", a dokładniej: skutecznej interwencji. W sposób przemyślany, z uwzględnieniem całej złożoności problemu, a więc wymagający dużej troski i uważności, a jednak: konsekwentnie i stanowczo ma przysłużyć się interwencji mającej na celu przerwanie przemocy i ochronę pokrzywdzonych. Fakt istnienia Niebieskiej Karty" w jej wielu odmianach, fakt angażowania służb różnej specjalności ma świadczyć o tym, że los osób krzywdzonych, niezależnie od płci, wieku, rasy, poglądów, wyznawanej religii itp. - nie jest nikomu obojętny! Przedstawiciele różnych publicznych instytucji i służb mają prawo i obowiązek podejmowania czynnych działań na rzecz osób pokrzywdzonych przemocą. Więcej: podejmowanie działań przez uprawnionych specjalistów ma być skutkiem ich autonomicznych decyzji. Procedura nie jest narzędziem uruchamianym na życzenie kogokolwiek! Mimo że to akurat trudno jest czasem zaakceptować pokrzywdzonym, w tym kryje się jednak szansa i nadzieja na przerwanie, czasem wielopokoleniowego cyklu przemocy.

Jesienią ubiegłego roku okazało się, że nowa Niebieska Karta" także w Gdańsku jest faktem, a zmiany muszą być wdrażane bezzwłocznie, bo pierwsi zareagowali czujni, gdańscy policjanci. Już na drugi dzień od wejścia w życie Rozporządzenia padły pytania kierowane do MOPR: To gdzie teraz mamy przesyłaćNiebieskie Karty"?". Gdański Zespół Interdyscyplinarny powstał wiele miesięcy wcześniej i mimo iż brakowało przepisów wykonawczych do ustawy o przeciwdziałaniu przemocy, przezorności jego członków zawdzięczamy, że pierwsze miesiące działania Zespołu nie były zmarnowane, a wdrażanie nowych Kart okazało się właściwie formalnością. Zespół w Gdańsku zbudował kilka eksperymentalnych scenariuszy opisujących możliwe ścieżki obiegu Kart i ich realizacji. Pracownicy MOPR świetnie opisali i przygotowali alternatywne procedury. Przez kilka miesięcy ćwiczyliśmy na sucho" zadania, jakie mogły być udziałem Zespołu, gdy ujawniona zostanie ostateczna wersja Rozporządzenia. Gdy więc przyszedł czas wdrożenia procedury, po prostu uruchomiliśmy jeden z przećwiczonych scenariuszy.

Uznaliśmy też, że proces wdrażania nie może ograniczać się do suchego komunikatu, formalnego zawiadomienia realizatorów. Siłami Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie (MOPR) odpowiedzialnego, z mocy ustawy", za logistykę działań, bez żadnych dodatkowych środków finansowych, za to z ogromnym zaangażowaniem emocjonalnym przygotowana została kampania lokalna pn. Niebieska Karta niesie pomoc". Chociaż nie udało się osiągnąć wymarzonego rezultatu, tj. medialnego show z udziałem rozpoznawalnych, popularnych postaci kultury, sportu, polityki, to jednak miło było zobaczyć, jak Prezydent Miasta Gdańska staje w czasie briefingu murem za nami, popiera i namawia do wspólnego, solidarnego działania na rzecz ofiar przemocy domowej, docenia wysiłki Zespołu Interdyscyplinarnego. Co więcej, wydaje się, że nie traktuje tych zadań jako uciążliwej formalności.

Udało się też zorganizować kilkanaście szkoleń, upublicznić wiele instruktaży, w formie ulotek, broszur, plakatów.

Kampania gdańska i jej hasło Niebieska Karta niesie pomoc" nie zakończyła się wielkim sukcesem. Z pewnością dla wielu fachowców, którzy nawet nie wiedzą, jak bardzo mogliby wpłynąć na skuteczność interwencji, Niebieska Karta" jest dalej nachalnie narzuconym, biurokratycznym utrapieniem, stworzonym ku rozpaczy ludzi, którzy mają ważniejsze sprawy na głowie. Dla innych jest czymś w rodzaju werdyktu kolegium ds. wykroczeń z niedawnych czasów. Ale przecież to dopiero początek działania, a proces wdrażania nowych Niebieskich Kart" wymaga teraz przeanalizowania błędów popełnionych w pierwszym okresie. Biorąc udział w posiedzeniach Zespołu, pracach niektórych Grup oraz na podstawie analizy dokumentacji NK, mam wrażenie, że na etapach: powoływania i działania Grup Roboczych w naszym mieście popełniliśmy ich kilka.

Skład Grupy Roboczej (GR). Grupę złożoną z 2 specjalistów, najczęściej pracownika socjalnego i policjanta z trudem można określić mianem interdyscyplinarna"! Interdyscyplinarność można uznać za wymiar działania, którego główną cechą jest łączenie, mieszanieśrodków, form działania zaczerpniętych z różnych dyscyplin", w naszym przypadku: instytucji, organizacji, zawodów. Walorem działania łączonego" jest osiągnięcie swoistej wartości dodanej w postaci większej ilości informacji źródłowych, optymalizacji spostrzeżeń, wniosków itp. Forma, jaką przyjęliśmy w Gdańsku - praca nad każdym przypadkiem Niebieskiej Karty" w indywidualnie (do sprawy, rodziny, osoby) formowanym składzie Grupy (a nie stałym składem Zl, jak niekiedy bywa) pozwala elastycznie dobierać uczestników spotkań, zmieniać skład ze spotkania na spotkanie, dołączać nowych uczestników itp. Klucz doboru spoczywa w rękach pracownika socjalnego oraz koordynatora" z Centrum Pomocy Społecznej (CPS). Skład Grupy powinien być ustalony przez te osoby po wstępnym przeanalizowaniu formularza A" NK oraz zebraniu podstawowych informacji z dokumentacji MOPR lub instytucji, z której nadesłano NK. Zazwyczaj w ten sposób można ustalić, jakie osoby, instytucje, organizacje mogłyby wnieść do pracy GR wkład w postaci, np.: historii przemocy, informacji o wcześniej podjętych działaniach, zdarzeniach innych okolicznościach zwiększających ryzyko i zagrożenie. Uważam, że optymalny skład Grupy to 4-8 osób. Jest to liczebność, która zapewnia bogactwo, o którym mowa powyżej, przy zachowaniu praktycznej możliwości efektywnej pracy. Zbyt wiele osób w zespole to również zagrożenie dla skuteczności. Warto jednakże rozważyć udział w Grupie tzw. eksperta. Za eksperta uważa się specjalistę dysponującego wiedzą i doświadczeniem z zakresu danego problemu, chętnie legitymującego się jednym z certyfikatów wydawanych przez uznane ośrodki. Oprócz wiedzy i doświadczenia ekspert winien cechować się zdolnością szerokiego patrzenia na problem i umiejętnością pełnego wypowiadania się w dziedzinie przemocy. Pracownik socjalny ma według naszego gdańskiego procesu" nie-błahą rolę przewodniczenia, bo moderuje" pracę Grupy. Musi więc umiejętnie planować spotkania i pracę Grupy tak, aby zmniejszać ilość czynników utrudniających pracę zespołową (m.in. bałagan" komunikacyjny pomiędzy członkami, brak wiedzy o własnej roli w zespole, oczekiwaniach wobec zespołu, traktowanie prestiżowo" własnego udziału /chwalenie się"/, konkurowanie wewnątrz zespołu i in.). Jednak nade wszystko pracownik          - moderator powinien stać na straży celów, jakie stoją przed Grupą.

Cele działania Grupy. Myślę, że to jest to jedna z największych bolączek Grupy. Wątpliwości co do tego: po co się zebraliśmy?", czemu ma służyć NK?" i w konsekwencji, co jest oczekiwanym efektem (produktem) końcowym procesu pracy Grupy?" znacznie utrudniają pracę. Prawdopodobnie wynika to także z kłopotów z uznania i zaakceptowania celowości całej procedury. Dla porządku przytoczę cele, jakie ustawodawca przewidział dla Grupy Roboczej:

(1) integracja;

(2) koordynacja działań interwencyjnych podejmowanych przez różne podmioty;

(3) inicjowanie interwencji w rodzinie;

(4) inicjowanie działań wobec sprawców;

Ad. (1) Integrowanie działań zaczyna się już na etapie formowania składu, o czym mowa wyżej, ale funkcja integracyjna Grupy powinna być uwzględniana przez cały okres pracy. Czym innym jest integrowanie na etapie planowania, a czym innym na etapie realizacji i monitoringu. Jednak na każdym etapie integrowanie to - moim zdaniem - włączanie do udziału w działaniach na rzecz osób pokrzywdzonych wszystkich podmiotów, które mogą przyczynić się do osiągania jak najlepszych rezultatów jak najmniejszym kosztem EMOCJONALNYM (dla ofiary/ofiar), w drugiej zaś kolejności: EKONOMICZNYM (dla interweniujących służb);

Ad. (2) Koordynacyjna funkcja Grupy Roboczej, to (słownikowo) porządkowanie współdziałania. Jestem przekonany o wielkich korzyściach, jakie dla efektów interwencji i pomocy przynieść mogą nawet drobne ułatwienia w przepływie informacji, upraszczanie procedur, organizowanie bezpośrednich spotkań w miejsce wymiany korespondencji, zmniejszanie dystansu między instytucjami. Koordynacja w Grupie to także należyte przygotowanie spotkań i moderowanie w taki sposób, aby uczestnicy mieli przekonanie o efektywnym przebiegu i celowości spotykania się, a więc spotkania powinny być dobrze zaplanowane, możliwie krótkie, ale treściwe. Oczywiście koordynacja, to także postępowanie według przyjętych przez nas schematów procesu obiegu" NK;

Ad. (3) Inicjowanie interwencji w rodzinie - to cel najbliższy potrzebom ofiar. Procedura NK jest procedurą interwencyjną, właśnie dlatego samo wszczęcie procedury, zapoczątkowane decyzją specjalisty o założeniu" NK, jest początkiem interwencji w rodzinie. Wkroczenie służb publicznych i innych instytucji w życie intymne rodziny jest działaniem bardzo poważnym i brzemiennym w skutki. Pozwolę sobie powtórzyć truizm: decyzja o założeniu" NK powinna być dobrze przemyślana pod względem celowości (zgodności z celami), powinna być też działaniem w pełni autonomicznym (niezależnym od nacisków kogokolwiek: ofiar, sprawców itp.) i odpowiedzialnym specjalisty (reprezentanta grupy zawodowej upoważnionej przez ustawodawcę, tj. pracownika socjalnego, policjanta, pracownika oświaty, ochrony zdrowia, przedstawiciela komisji ds. profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych). Grupa Robocza powoływana jest obligatoryjnie, w następstwie sporządzenia formularza A" NK w sposób opisany w procesie obiegu".

Poniżej kilka - bez zachowania porządku chronologicznego i niewyczerpująco - czynności, jakie mogą być podejmowane w ramach działania Grupy:

- zebranie posiadanej wiedzy (najlepiej faktów, konkretnych sytuacji, zdarzeń osadzonych w miejscu, czasie) dotyczącej problemu przemocy w celu krótkiej weryfikacji informacji zawartych w formularzu A";

- ustalenie rodzaju informacji, które należy jeszcze zdobyć, a które wydają się niezbędne do osiągnięcia celów stojących przed Grupą (np. jaka instytucja, służba, organizacja była lub powinna być zaangażowana w działania na rzecz przerwania przemocy i pomocy pokrzywdzonym lub jakie specjalistyczne informacje dotyczące np. stanu zdrowia, zagrożeń dla dzieci są niezbędne do osiągnięcia celów i in.) oraz sposobu ich pozyskania;

- zaproszenie osoby pokrzywdzonej;

- zaproszenie osoby stosującej przemoc;

- generowanie rozwiązań interwencyjnych służących przerwaniu przemocy lub zmniejszaniu jej skutków (dowolną metodą heurystyczną: dyskusja, analiza, porównania, burza mózgów" i in.);

- wysłuchanie opinii eksperta;

- ustalenie krótkoterminowego planu działania;

- ustalenie długofalowego planu działania;

- uzgodnienie odpowiedzialności za poszczególne czynności, jakie powinna wykonać Grupa dla osiągnięcia celów;

- ustalenie, w jaki sposób i w jakiej perspektywie czasowej będzie można stwierdzić, czy podjęte działania przynoszą pożądane efekty.

Zaproszenie osoby, co do której zachodzi domniemanie, iż doświadcza przemocy, jest ważnym, choć również nieco ryzykownym elementem działań interwencyjnych. Proszę pamiętać, że jest to spotkanie, którego celem jest udzielenie pomocy!

Jestem zdania, że spotkanie musi odbywać się z udziałem JAK NAJMNIEJSZEJ liczby osób. W związku z tym zaproszenie osoby, o której mowa, musi być poprzedzone ustaleniami, kto weźmie udział w spotkaniu. Optymalne jest, aby spotkanie poprowadziła jedna osoba. Dwie osoby spotykające się z ofiarą przemocy to sytuacja grożąca już swoistą nierównowagą, mającą duży wpływ na samopoczucie uczestników. Trzy osoby rozmawiające z jedną zaproszoną - to już zdecydowany tłok! Nie trzeba być specjalistą, aby wyobrazić sobie jak trudno jest rozmawiać szczerze z grupą nieznanych sobie ludzi na tematy o charakterze osobistym, intymnym czasem! Nieporozumienia wynikają - tradycyjnie już - z niejasności co do celu spotkania. Uważam, że cele powinny być jak najskromniejsze. Małe, ograniczone do minimum, uwzględniające, że zmiany w życiu każdego człowieka zachodzą stopniowo, powoli i wymagają wysiłków. Co więc można uznać za cel spotkania?

- życzliwe wysłuchanie osoby pokrzywdzonej przemocą;

- wyjaśnienie roli oraz dalszych, potencjalnych kroków działania;

- zadeklarowanie-w imieniu różnych organów reprezentowanych w Zl - gotowości wspierania w sytuacji domniemania krzywdzenia;

- uzupełnienie informacji zebranych w czasie wszczynania procedury NK - w szczególności w zakresie: ryzyka zagrożenia zdrowia, życia, ryzyka dotyczącego innych osób, wcześniej podejmowanych działań zaradczych, korzystania z pomocy innych podmiotów, historii doznawania przemocy, innych czynników zwiększających ryzyko skrzywdzenia (choroby, inne obciążenia);

- dostarczenie osobie pokrzywdzonej najbardziej niezbędnych, podstawowych informacji o sposobach zapewnienia sobie i osobom podległym (dzieciom, rodzicom) bezpieczeństwa.

Zaproszenie osoby, co do której zachodzi domniemanie, że stosuje przemoc, jest także ważnym i także potencjalnie ryzykownym elementem działania.

Uważam, że warunki przeprowadzenia spotkania powinny uwzględniać uwagi zawarte powyżej, dotyczące przygotowania i liczebności uczestników. Oczywiście w przypadkach uzasadnionych, np. zagrożenie potencjalną agresją osoby zaproszonej, należy tak zaplanować sesję, aby zminimalizować ryzyko. Niemniej jednak i w tym przypadku uważam, że zachować należy równowagę wśród rozmówców i nie planować spotkania kolegium" vs. sprawca". Plan spotkania z osobą stosującą przemoc powinien uwzględniać także wiele innych okoliczności, odwołuję się więc do specjalistycznego przygotowania członków GR. Przypomnę tylko, że rozmawiamy z domniemanymi" sprawcami, a więc wchodźmy w rolę nieomylnego sędziego.

Krzysztof Sarzała - pedagog, Centrum Interwencji Kryzysowej PCK w Gdańsku, przewodniczący Zespołu Interdyscyplinarnego w Gdańsku.

Inne z kategorii

Interwencyjne zabezpieczenie dziecka – między ideą a praktyką (1/126/2020)

Interwencyjne zabezpieczenie dziecka – między ideą a praktyką (1/126/2020)

12.03.2025

 

Alina Prusinowska-Marek 

Z danych statystycznych wynika,...

czytaj dalej
Koluzje – źródło konfliktów par (3/140/2022)

Koluzje – źródło konfliktów par (3/140/2022)

07.03.2025

Sylwia Kita

Każdy z nas posiada swoją osobistą historię, doświadczenia...

czytaj dalej

Newsletter Niebieskiej Linii

Dołącz do biuletynu Niebieskiej Linii i otrzymuj wszystkie bieżące informacje o akcjach, szkoleniach, wydarzeniach oraz nowych artykułach.

Ostatnie czasopisma