Każde drzewo ma swoje korzenie (3/110/2017)

13.03.2025

Renata Kałucka

Dzieci adoptowane, często po doświadczeniach przemocy, które utraciły szczególnie ważne dla nich więzi z rodzicami biologicznymi, mają trudności z tym, aby poczuć się bezpiecznie w nowej rodzinie. Muszą zbudować bliższe relacje w nowej dla siebie rzeczywistości, nowym domu, z nowymi osobami, a także uporać się z utratą rodziny biologicznej. Rodzice adopcyjni muszą wykazać się ogromną cierpliwością, wiedzą i wrażliwością, by codziennie, krok po kroku zdobywać zaufanie skrzywdzonego dziecka. 

Do napisania tego artykułu skłoniła mnie potrzeba podzielenia się obserwacjami, które poczyniłam pracując terapeutycznie z dziećmi adoptowanymi oraz z ich rodzicami adopcyjnymi. Udzielanie pomocy dzieciom, które znalazły się w nowej rodzinie, uczy pokory wobec trudu emocjonalnego, jaki muszą włożyć zarówno one same, a także ich nowi rodzice w proces budowania relacji od  podstaw. Pokazuje też, w jak dużej destabilizacji emocjonalnej znajduje się dziecko, które staje przed zadaniem odnalezienia się w nowej rodzinie, mając bagaż doświadczeń z rodziny biologicznej oraz bardzo często także z pobytu w placówce opiekuńczo-wychowawczej lub rodzinie zastępczej. 

Doświadczeniem każdego dziecka trafiającego do rodziny adopcyjnej jest zaniedbywanie lub nieprawidłowa opieka rodziców biologicznych. Nawet jeśli obszar dysfunkcji na tym się kończy, powoduje liczne trudności w obszarze przywiązania, które widoczne są w relacjach dziecka z rodzicami adopcyjnymi. Nierzadko dodatkowym doświadczeniem dzieci adoptowanych jest przemoc w różnych jej formach, jakiej doznawały w rodzinie  swojego pochodzenia. Skrajnym, najczęściej traumatycznym doświadczeniem jest przemoc fizyczna lub seksualna. 

W artykule przedstawię niektóre problemy pojawiające się w pracy psychologa z dzieckiem – mającym doświadczenie zaniedbania i/lub przemocy w rodzinie biologicznej.

Odcięcie od korzeni

Oddzielenie od rodziców biologicznych, nawet takich, którzy stosują przemoc, zawsze jest dla dziecka stratą w wymiarze psychologicznym. Rodzice, sprawcy przemocy, nie krzywdzą przez cały czas. W życiu rodziny obecne są też chwile radości i spokoju. W związku z tym brak tych osób oznacza, że dziecko musi pożegnać się nie tylko ze swoimi złymi doświadczeniami (np. sytuacje przemocowe), ale także z dobrymi. Wiele dzieci jeszcze długo po rozstaniu z rodzicami biologicznymi wciąż ma nadzieję, że utrzyma z nimi kontakt. Chciałyby, aby rodzice adopcyjni pomogli im w doprowadzeniu do spotkania. Nie rzadko nadzieje te i starania bywają dość boleśnie konfrontowane z rzeczywistością, ponieważ okazuje się, że kiedy już dojdzie do spotkania dziecka z rodzicem biologicznym lub inną osobą z rodziny swojego pochodzenia, zalega krępujące milczenie, brakuje wspólnych tematów do rozmowy. 

Strata dotyczy także szerszego kontekstu rodzinnego. Dziecko traci nie tylko rodziców, ale także rodzeństwo, dziadków, ciocie, wujków. Strata dotyczy także środowiska, w którym się dotychczas wychowywało, a które, mimo że najczęściej niekorzystnie wpływało na rozwój dziecka, to jednak stanowiło jego bazę rozwojową; coś, co było znane i akceptowane. Emocjonalne poradzenie sobie przez dziecko z tak rozległą stratą wydaje się być warunkiem koniecznym, aby w sposób ufny uczyło się ono otwierać na nowych rodziców i nowe środowisko. Bardzo ważna jest tu rola rodziców adopcyjnych, która polega na tym, aby towarzyszyli dziecku w przeżywaniu żałoby po stracie. Ich wsparcia nie da się niczym zastąpić. Dziecko potrzebuje rozmawiać o swoich biologicznych rodzicach, o całej rodzinie, dlatego  warto podejmować ten temat. Powracanie i omawianie tych bolesnych kwestii bez napięcia spowoduje, że zacznie ono traktować je jako część swojej historii bez odczuwania wstydu czy poczucia winy. 

Warto podkreślić, że odpowiedzialność za decyzję adopcyjną spoczywa na rodzicach, a nie na dziecku, ponieważ to do dorosłych należy  inicjatywa w tej sprawie. Dziecko staje przed wyzwaniem przywiązania się do nowych osób, co z definicji jest trudne, ponieważ  utraciło ono biologicznych rodziców. Sytuacja jest ciężka i skomplikowana szczególnie dla tych dzieci, które doznawały przemocy w domu rodzinnym. Ma to związek z utratą zaufania do dorosłych, co omówię w dalszej części artykułu.

Do jakiego stada należę?

Rozpad rodziny biologicznej powoduje silną destabilizację emocjonalną dziecka. Traci ono przede wszystkim matkę, osobę, z którą jest biologicznie połączone poprzez fakt urodzenia. Kiedy trafia do rodziny adopcyjnej i zaczyna budować więź z „nową” matką, kwestia ta często zaczyna mieć znaczenie. Dziecko postrzega siebie jako obarczone jakimś defektem, czymś, co w negatywny sposób je określa. Powoduje trudności w realizacji potrzeby przynależności. Dziecko czuje, że osobą, do której przynależy jest tylko matka biologiczna, a tej nie ma obecnie w jego życiu. „Nigdy nie będę twoją prawdziwą córką, bo nie wyszłam z twojego brzucha”. (Matylda, 10 lat)

Doświadczenie terapeutyczne pokazuje, że zaakceptowanie tej silnej ambiwalencji dziecka, które przecież chce mieć rodzinę i szanowanie jej przez rodziców adopcyjnych oraz pokazywanie dziecku, że nie musi ona wpływać na ich codzienne, wspólne życie pomaga mu z  czasem dojść do etapu poczucia przynależności do dwóch stad – rodziny biologicznej i adopcyjnej. 

Pozycja w stadzie – nie chcę mieć rodzeństwa

Każde dziecko chce mieć rodziców na wyłączność. Posiadanie rodzeństwa oznacza ciągłą rywalizację o uwagę i uczucia rodziców – ogólnie mówiąc o swoje miejsce w hierarchii rodzinnej. Dzieci, które były ofiarami przemocy w rodzinie biologicznej, najczęściej borykają się z niskim poczuciem własnej wartości. Czują się niepełnowartościowe albo zupełnie bezwartościowe. Perspektywa narodzin dziecka biologicznego rodzicom adopcyjnym powoduje wzbudzenie wysokiego poziomu lęku o to, że miejsce dziecka adoptowanego zostanie zajęte przez to nowe, z definicji lepsze dziecko. Po pierwsze dlatego, że osoby z niskim poczuciem wartości najczęściej projektują w innych ludzi poczucie, którego sami nie mają, czyli poczucie wartości, mocy, siły itd. Dziecko adoptowane nie chce czuć się gorsze, a tak by się czuło, gdyby pojawiło się rodzeństwo. Drugim powodem jest poczucie podstawowego defektu u dziecka adoptowanego, wynikającego z faktu, że mama adopcyjna go nie urodziła, a brata czy siostrę już tak. Lęk ten powstaje w dziecku, kiedy widzi swoich rodziców adopcyjnych jako parę, która potencjalnie może mieć dziecko biologiczne. Czasami ta obawa wyraża się poprzez to, że dziecko chce spać z rodzicami lub z jednym z nich. 

Brak zaufania do dorosłych

Podstawą budowania prawidłowych więzi dziecka z otoczeniem jest zapewnienie mu poczucia bezpieczeństwa. Doświadczenie przemocy w rodzinie biologicznej powoduje, że dla dziecka codziennością, która  buduje klimat emocjonalny jest poczucie zagrożenia i napięcie, jakie towarzyszy cyklom przemocy. Ogromny problem dzieci doznających przemocy ze strony swoich rodziców polega na tym, że w okrutny sposób jest niszczone podstawowe zaufanie, jakim każde małe dziecko obdarza osoby najbliższe. Dzieci krzywdzone uczą się, że osobom dorosłym nie można ufać, bo oni mogą je skrzywdzić. Przekonanie to jest wpisane także w relacje z rodzicami adopcyjnymi i silnie oddziałuje (szczególnie na początku) na relacje i codzienne doświadczenia w nowym środowisku. Wiele dzieci adoptowanych nie może poczuć się bezpiecznie w nowej rodzinie. Boją się wchodzić w bliższe relacje, są bardzo ostrożne i płochliwe. Nierzadko nawet niewielki stres powoduje, że szukają schronienia pod stołem lub w szafie. Zdarza się i tak, że stają się nadmiernie ruchliwe lub też po prostu agresywne. Ten drugi sposób reakcji bywa bardzo trudny dla rodziców. Często interpretują oni podobne zachowania dziecka jako wymierzone przeciwko sobie i także reagują złością, nie dając sobie szans na zrozumienie tego, co dzieje się z dzieckiem. Natomiast dzieci potrzebują czasu, aby zbudować w sobie gotowość do nawiązania podstawowej więzi z nowymi opiekunami, żeby choć trochę otworzyć się na obcych sobie ludzi. U każdego dziecka okres adaptowania się do nowych warunków jest inny.

Lęk przed odrzuceniem 

Adopcja jest dla dziecka sytuacją lękotwórczą. Tym, czego obawia się ono najbardziej, jest lęk przed odrzuceniem przez rodziców, przed ponowną utratą, tym razem nowej rodziny. Dzieci radzą sobie z nim w różny sposób. Chcą za wszelką cenę zyskać akceptację rodziców. Często powoduje to, że chcą być widziane tylko przez pryzmat tego, co potrafią robić dobrze, wypierają ze świadomości wszelkie porażki. Kiedy zdarza się potknięcie, bardzo silnie je przeżywają. Czasem nie chcą w ogóle o tym rozmawiać, zaprzeczają, że coś im się nie udało. Nie informują rodziców np. o złych ocenach w szkole. Wypierają emocje, które czują w związku z odniesioną porażką. Zachowują się tak,  jakby zupełnie nic się nie stało. Dodatkową okolicznością, która wpływa na takie zachowanie dziecka jest wspomnienie z domu biologicznych rodziców. Rodzic, który stosuje przemoc, bardzo często (chcąc uzasadnić swoje zachowanie) przerzuca odpowiedzialność na dziecko. Mówi mu, że powodem jego negatywnych działań było to, że dziecko po raz kolejny wyprowadziło go z równowagi, zdenerwowało, jest niegrzeczne, stwarza problemy itd. W konsekwencji dziecko dostaje komunikat, że to ono swoim zachowaniem przyczyniło się do problemów rodziny i w konsekwencji do jej rozpadu. Teraz, będąc w rodzinie adopcyjnej, pielęgnuje w sobie przekonanie, że nie może stwarzać rodzicom problemów, bo to może się źle skończyć. 

Czym jest rodzina? 

Przemoc występująca w rodzinie paradoksalnie staje się tym, co wiąże domowników ze sobą nawzajem. Pozwala zachować status quo, które oznacza możliwość trwania rodziny. Bardzo często zdarza się, że kiedy przemoc ustaje, rodzina się rozpada. Zatrzymanie działań sprawcy powoduje separację. W związku z tym doświadczenie wychowywania się w takiej rodzinie biologicznej uczy dziecko, że przemoc jest, mimo że niechcianym i wywołującym cierpienie, to jednak stałym, ciągle obecnym elementem. Powoduje ona nie tylko zwyczajny strach przed sprawcą i jego działaniami, ale też chaos emocjonalny i niepewność związaną z faktem, że dziecko nie wie, jakie zasady panują w domu. Niektóre dzieci doznające przemocy w ogóle nie wiedzą, że w rodzinie powinny obowiązywać zasady. Nikt ich tego nie uczył. Sprawca przemocy jest jedyną osobą, która wyznacza pewne granice. Nie można ich jednak nazwać zasadami, ponieważ nie obowiązują zawsze, tylko w zależności od nastroju i decyzji tej jednej osoby. Ponadto sprawca przyznaje sobie wyłączne prawo do zmiany tych granic, przesuwania ich albo stawiania w innym miejscu. 

W sytuacji, kiedy dziecko trafia do rodziny adopcyjnej po pierwsze spodziewa się, że pojawią się zachowania przemocowe. Jest przekonane, że tak będzie, tylko nie wie, kiedy to się stanie. Taka postawa wzbudza dużą nieufność wobec tego wszystkiego, co się dzieje w nowym domu oraz tego, co mówią i robią nowi rodzice. Potrzeba czasu i przede wszystkim rozmów z dzieckiem na temat relacji, zasad i zwyczajów,  jakie panują w tej  konkretnej rodzinie. Pozwala to zmniejszyć poziom jego lęku i poprzez to stopniowo budować podstawowe zaufanie związane z odnalezieniem się w rodzinie adopcyjnej. 

Na czym polegają bliskie relacje?

Obserwowanie lub doświadczanie przez dziecko przemocy uczy je, że między dwojgiem ludzi dochodzi do takich sytuacji, kiedy jedna osoba wymusza posłuszeństwo, a druga się podporządkowuje. Obraz codziennego życia przypomina pole walki, gdzie nie ma rozwiązań pośrednich. Można albo pokonać innych, albo samemu zostać pokonanym. Przekraczanie zarówno psychologicznych, jak i fizycznych – w przypadku przemocy fizycznej i seksualnej – granic drugiej osoby jest dozwolone. Taka jest wiedza dziecka adoptowanego, które doznawało przemocy lub było jej świadkiem. Kiedy trafia ono do nowej rodziny, zachowuje się w analogiczny sposób – taki, jaki zna. W sytuacjach trudnych wchodzi w jeden z dwóch wzorów zachowania. Jeden, to sprawowanie kontroli, chęć podporządkowania sobie rzeczywistości. Dziecko staje się wówczas agresywne wobec otoczenia. Czasem przybiera to postać zachowań opozycyjno-buntowniczych i może prowadzić do rozwinięcia zaburzeń zachowania i emocji. Drugim wzorcem zachowania jest wycofywanie się, rezygnacja, zniechęcenie i bierność. Silny, długotrwały stres wywołany na przykład ciągłymi porażkami w relacjach rówieśniczych może powodować stany depresyjne lub dysocjacje oraz autoagresję.

Podstawowym zadaniem wychowawczym i terapeutycznym jest  nauczenie dziecka radzenia sobie z trudnościami poprzez rozpoznawanie swoich stanów emocjonalnych, sygnalizowanie ich oraz szukanie konstruktywnych rozwiązań, rozmowę i kontakt z drugim człowiekiem. 

Zamykasz drzwi i przestaję cię czuć

Wiele dzieci adoptowanych ma trudność z trwałym uwewnętrznieniem bliskich relacji. Najbezpieczniej czują się wtedy, kiedy rodzice adopcyjni przebywają  razem z nim. Kiedy ich nie ma, dziecko czuje się odrzucone i bardzo samotne. Nie chce rozstawać się z rodzicem. Potrzebuje cały czas czuć jego obecność. I na tym tle pojawiają się różne problemy w życiu codziennym. 

Jednym z  nich jest konieczność pozostania w placówce edukacyjnej – przedszkolu czy szkole. Trudnym momentem jest już samo rozstanie z rodzicem – dziecko płacze, nie chce wejść do sali, rodzic czuje się, jakby zmuszał je do pozostania. Czasami także w ciągu dnia dziecko nie może skoncentrować się na tym, co dzieje się na zajęciach, ponieważ cały czas tęskni i myśli o rodzicu. Obawia się, czy rodzic po nie przyjdzie i zabierze do domu. Wyobraźnia podpowiada mu, że sytuacja może się powtórzyć, bo już przecież  rodzice biologiczni pozostawili je samo.

Innym trudnym obszarem jest samodzielne spanie. Dotyczy to szczególnie dzieci młodszych. Kiedy mają pozostać same w pokoju, w którym jest ciemno, odczuwają ogromny lęk. Niektórym pomaga pozostawienie zapalonej lampki. Jednakże duża grupa dzieci chce spać z rodzicami lub jednym z nich, aby nie czuć tego lęku. 

Kolejny problem, który się pojawia, kiedy dziecko jest starsze, to samodzielne wyjazdy, np. z klasą na tzw. zieloną szkołę czy podczas wakacji na kolonie. Każde dziecko, które wyjeżdża po raz pierwszy bez rodziców przeżywa tęsknotę i ma duże obawy. Jednakże to adoptowane dopiero musi wytworzyć przekonanie, że relacja trwa nawet wtedy, kiedy rodziców nie ma w pobliżu. Stopniowo uczy się ono odnajdywać w sobie reprezentację rodzica, która zastępuje realną osobę zawsze wtedy, kiedy nie ma jej tu i teraz.   

Kilka słów na zakończenie…

Budowanie bezpiecznej więzi między rodzicami adopcyjnymi a dzieckiem jest jak wspólna wyprawa w nieznane. 

Wymaga ostrożności, rozwagi i rozumienia tego, co aktualnie się dzieje. Wystawia na próbę szczególnie rodziców, którzy jako dorośli mają zadanie dbać o bezpieczeństwo dziecka. Nagrodą jest poczucie spełnienia i korzystanie z dobrodziejstw tego wszystkiego, co po drodze wspólnie przeżyją.

Renata Kałucka – psycholog, psychoterapeutka. Prowadzi psychoterapię osób dorosłych i dzieci. Obszary zainteresowania w pracy terapeutycznej: zaburzenia więzi, depresja, długoterminowe skutki wychowywania się w rodzinie dysfunkcyjnej, problemy rozwojowe i adaptacyjne dzieci i młodzieży, Warszawa.

Artykuł pochodzi z czasopisma „Niebieska Linia" nr 3/110/2017

Inne z kategorii

Dlaczego nie odchodzi? (3/140/2022)

Dlaczego nie odchodzi? (3/140/2022)

03.12.2025

Renata Kałucka-Kokot

Relacja pomiędzy sprawcą i ofiarą przemocy...

czytaj dalej
Zapobieganie naruszeniom kontaktów z dziećmi (3/110/2017)

Zapobieganie naruszeniom kontaktów z dziećmi (3/110/2017)

15.04.2025

Malwina Bobrzyk

Dobre kontakty dziecka z obojgiem rodziców mają...

czytaj dalej

Newsletter Niebieskiej Linii

Dołącz do biuletynu Niebieskiej Linii i otrzymuj wszystkie bieżące informacje o akcjach, szkoleniach, wydarzeniach oraz nowych artykułach.

Ostatnie czasopisma