Mediacja w sprawach związanych z przemocą w rodzinie Perspektywa prawniczek i prawników (2/139/2022)
Artykuły „Niebieskiej Linii"
Natalia Skoczylas
Temat prowadzenia mediacji w sprawach, w których istnieje podejrzenie stosowania przemocy od lat budzi wątpliwości zarówno w Polsce, jak i za granicą. Często jest to „mniejsze zło” wobec procesu sądowego, co zupełnie mija się jednak z wartościami, które powinna urzeczywistniać sprawiedliwość naprawcza.
W Polsce nie istnieje państwowy system monitorowania jakości prowadzenia mediacji, co skutkuje tym, że dane dotyczące praktyki nie są gromadzone w dostępny i weryfikowalny sposób. Akta sądowe nie dostarczą informacji, takich jak dokładny przebieg postępowania mediacyjnego oraz motywacji czy konsekwencji osobistych i społecznych osób uczestniczących w postępowaniu. Taki stan utrudnia ocenę zasadności mediacji, choć jest zrozumiały przez wzgląd na delikatność ustaleń i poufny charakter procedury. Mediacja w zasadzie nie podlega kontroli (Choromańska, 2019), również jeśli chodzi o osobę lub zespół ją prowadzący. Informacje, do których można dotrzeć, to te związane ze statystyką. Chociaż i tutaj zakres spraw nie wydaje się kompletny.
Sprawy związane z przemocą w rodzinie to najczęściej sprawy rodzinne i karne. Jeśli chodzi o sprawy rodzinne odbywają się one zarówno w trakcie postępowania sądowego, jak i pozasądowo. Natomiast sprawy karne obejmują około 50 różnych przestępstw, które mogą dotyczyć czynów z zakresu zjawiska przemocy w rodzinie. Najczęściej, czyli w 70% są to sprawy z zakresu art. 207 k.k., które także przeważają w ogólnej liczbie przypadków postępowań mediacyjnych w procesie karnym (Zielińska, 2017).
Ze względu na chęć poznania praktyki stosowania mediacji w sprawach z zakresu art. 207 k.k. oraz szeroko rozumianej przemocy w rodzinie przeprowadziłam badanie jakościowe dotyczące doświadczeń i postaw prawników/czek związanych z mediacją w przypadkach przemocy domowej oraz przestępstwa znęcania się1. Nie bez przyczyny szukałam respondentów/ek mających wykształcenie lub doświadczenie związane z przeciwdziałaniem przemocy w rodzinie – zależało mi na dotarciu do osób, które znają mechanizmy przemocy. Grupę badawczą stanowiło 10 osób, pracujących w różnych zawodach prawniczych, o stażu pracy od kilku do kilkudziesięciu lat. Wszystkie osoby, z którymi rozmawiałam, mają doświadczenie udzielania pomocy prawnej w organizacji pozarządowej oraz świadczą usługi prawne w dużych miastach w Polsce. Wykorzystaną techniką w przypadku niniejszego badania jest indywidualny wywiad swobodny ukierunkowany (strukturalizowany). Pełna wersja nie została jeszcze opublikowana.
Materiał zgromadzony w ramach przeprowadzonego badania pozwolił na wyciągnięcie wniosków (biorąc pod uwagę ograniczenia w postaci chociażby doboru i rozmiaru grupy badawczej), z których przytoczę w mojej opinii najciekawsze. Cytaty z wypowiedzi respondentów/ek zaznaczyłam kursywą.
Zasada dobrowolności mediacji
Dobrowolność w przypadku mediacji jest zwykle wymieniana w literaturze w pierwszej kolejności. Jej źródła prawne stanowią art. 183 § 1 k.p.c., który mówi o tym, że mediacja jest dobrowolna oraz art. 23a k.p.k., rozstrzygający, iż skierowanie sprawy do mediacji następuje z inicjatywy lub za zgodą stron, co tworzy warunek świadomej woli osób, których dotyczy postępowanie mediacyjne. W samym prawie już pojawiają się znaki zapytania co do faktycznej dobrowolności, np. obowiązek nakłaniania do mediacji w przypadku możliwości zakończenia postępowania ugodą w postępowaniu cywilnym czy niezaskarżalność postanowienia o skierowaniu sprawy do mediacji w postępowaniu karnym. Przechodząc na grunt praktyki, zgodnie z wypowiedziami moich respondentów/ek, istnieje duże prawdopodobieństwo, że mediacja w sprawach z zakresu art. 207 k.k. często nie jest dobrowolna, a zgoda jest wymuszana przez określone zachowania organów procesowych lub drugiej strony w postępowaniu. To była taka sytuacja, że sąd mówi, że skieruje do mediacji, ja wstaję jako pełnomocnik i mówię, że Wysoki Sądzie, jak wynika z pozwu, dochodziło do przemocy, moja klientka boi się swojego męża, nie chce z nim rozmawiać ani się spotykać. Na co sędzia mówi tak: a gdybym ja panią tak bardzo prosił? I dalej mówi sędzia, tak, no i teraz (…) może pani powiedzieć, że nie, natomiast może pani też przegrać tę sprawę w związku z tym, skoro sąd tak bardzo prosi, a pani jest przeciwna mediacji. No więc to jest takie stawianie w sytuacji bez wyjścia.
W rozmowach często pojawiał się wątek zgody na mediację motywowanej strachem przed odmową lub w formie strategicznego ruchu zdobycia przychylności sądu, a nie rzeczywistej chęci wzięcia w niej udziału. Przytaczano historie, w których sąd skierował sprawę do mediacji i wyznaczył mediatora/kę, nie biorąc pod uwagę woli pokrzywdzonych. W trakcie sprawy rozwodowej pan sędzia raczył sobie zażartować, że następny termin posiedzenia w tej sprawie będzie 14 lutego, więc może państwo się pogodzą. W sensie takim, że to są Walentynki. A (…) były dołączane do tej sprawy akta innych spraw, gdzie jako dowód były przedkładane zdjęcia tej pani jak była pobita.
Nacisk nie musi być bezpośredni, jak w powyższych przypadkach. Trochę jest też tak, że mediacja nie zawsze jest komfortowa dla stron, ale wymuszona przez przewlekły system postępowań prawnych. Być może ktoś na przykład wolałby jednak pójść do sądu i nie angażować się w mediację swojej sprawy, ale polskie realia niektórych spraw są takie, że to trwa wiele lat i trudno jest przez tę procedurę formalnie przejść, a ktoś bez wiedzy prawnej w niektórych postępowaniach jest też tak naprawdę bardzo osłabiony. (… ) C zasami na przykład panie wolą zdecydować się na mediację, bo to długotrwałe postępowanie sądowe je przeraża, czyli (… ) gdyby system prawny działał sprawniej i był łatwiejszy dla stron, to może inny byłby też stosunek do mediacji.
Co więcej, z moich rozmów wynika, że pouczenie sądowe nie jest wystarczającą informacją na temat tego, czym jest mediacja. Miałam taką sprawę. Gdzie pani po prostu nic nie rozumiała, gdzie ją sąd wysłał, co tam było, co się działo, zgodziła się. Sprawa się zakończyła i pani przyszła zapytać co oznacza to zakończenie.
Więcej zagrożeń niż korzyści
Do pozytywnych skutków mediacji należy zaliczyć zapewnienie bezpiecznej przestrzeni, w której zaistniała możliwość opowiedzenia o swoim doświadczeniu i bycie wysłuchaną/ym.
[Mediacje to] takie zrzucenie tego ciężaru, jakiej doznała krzywdy. Możliwość wypowiedzenia wreszcie w sposób swobodny tego, co czuje.
Jako zaleta mediacji wskazywano również przyspieszenie sprawy, co skutkowało oszczędnością czasu i pieniędzy, szersze lub bardziej szczegółowe ustalenia ugody (Wyrok nie załatwi sprawy, rozstrzygnie go oczywiście, rozstrzygnie spór, ale konfliktu nie zażegna) czy uzyskanie przestrzeni na niezbędne ustalenia np. w zakresie opieki rodzicielskiej. Mimo to osoby, z którymi rozmawiałam, w większości przywoływały trudne doświadczenia pokrzywdzonych. Nigdy nie czuły się te osoby komfortowo.
Zgodnie z przytoczonym cytatem – warunki, które muszą zostać spełnione, by postępować zgodnie z zasadami postępowania mediacyjnego są wyzwaniem w obliczu specyfiki przemocy w rodzinie, mechanizmów psychologicznych, w których tkwią osoby pokrzywdzone, są trudne do osiągnięcia. Ze względu na sytuację psychologiczną osoby pokrzywdzonej, nie zawsze jest ona w stanie zadbać o siebie i swoje interesy prawne. Osoby doznające przemocy w rodzinie (…) pozostają w zależności psychologicznej od sprawcy, co powoduje, że godzą się na niekorzystne dla siebie rozwiązania. Nierzadko również sama obecność sprawcy może wpływać na to, co ona [osoba pokrzywdzona przemocą] mówi. Sprawy, w których obie strony są gotowe do uczestniczenia w mediacji mogą być trudne nawet do sklasyfikowania.
Należy też postawić pytanie, czy w związku z powszechnością przemocy w rodzinie – dobrym rozwiązaniem mogłoby być dążenie do ustandaryzowania odpowiedzi prawnej oraz ochrony potencjalnych pokrzywdzonych. Z jednej strony to naraża taką osobę na skutki emocjonalne, na skrzywdzenie, a z drugiej strony taka mediacja może dać efekty, które są niesprawiedliwe jakoś etycznie, ale też szkodliwe dla innych osób czy ogólnie – w wymiarze społecznym (…), bo na przykład taki sprawca może być niebezpieczny dla społeczeństwa.
Ostatnim argumentem przeciwko stosowaniu mediacji jest jej nieskuteczność, zarówno jeśli chodzi o przebieg, jak i niewywiązywanie się z ustaleń lub brak monitorowania, czy strony stosują się do postanowień zawartych w ugodzie.
Rodzinne – być może, karne – nie
W grupie badawczej można było zaobserwować różne postawy względem mediacji, jednak w większości rozmów dało się zauważyć rozgraniczenie mediacji karnej i rodzinnej. Sprawy karne z art. 207 k.k. budziły większy opór, a co do spraw rodzinnych – zdania były podzielone. To niezwykle ciekawa sytuacja, biorąc pod uwagę fakt, że tak naprawdę te sprawy mogą dotyczyć bardzo podobnych stanów faktycznych. O ne [sprawy z zakresu art. 207 k.k.] też są bardzo często traktowane jako sprawy rodzinne. Sprawy między członkami rodziny i również z tego powodu są kierowane [do mediacji] jako taka szansa, żeby jednak budować pewne porozumienie na przyszłość. Jednak samo postępowanie karne wiele w tej rodzinie nie zmieni. A dalej trzeba funkcjonować, są dzieci i to jest myślę, częsty argument, że te sprawy są kierowane do mediacji.
Wiele osób wskazywało na trudności, które muszą pokonywać ofiary przestępstwa znęcania się, żeby ich sprawa w ogóle uzyskała kwalifikację prawnokarną i dotarła do etapu postępowania sądowego. W przypadku przestępstw 207 [art. 207 k.k.] w Polsce do sądu trafiają naprawdę mocne przypadki znęcania się. (…) te osoby nie dostają wcześniej pomocy. Ludzie wypełniający ten system działają tak i system im w tym nie przeszkadza, żeby takim sprawom łeb ukręcać, żeby one się nie toczyły, jakby niespecjalnie jest miejsce na próby polubownego załatwiania sporów.
W rozmowach przewijał się również wątek swoistej bezskuteczności całego postępowania. Później ta strona nie przestrzega tych postanowień mediacji, więc jakby w efekcie trochę jakby jej nie było i jakby postępowania też nie było.
Co więcej, według respondentów/ek sąd, kierując sprawę do mediacji, może mieć też na celu przeciwdziałanie wnoszeniu środków odwoławczych przez strony procesu. Osoby, z którymi rozmawiałam raczej nie przypominały sobie, by w ich doświadczeniu pojawiały się mediacje z art. 207 k.k. w trybie spotkań odrębnych i nie przypominały sobie sprawy o przestępstwo znęcania się skierowanej do postępowania mediacyjnego, która – w ich odczuciu – przyniosłaby pozytywny skutek.
W kierunku specjalizacji
W rozmowach z respondentami pojawił się wątek specjalizacji organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości i stworzenie stanowisk oraz sądów dedykowanych procedowaniu spraw z zakresu przemocy w rodzinie jako kierunek, w którym powinniśmy zmierzać, chcąc radzić sobie z przemocą w rodzinie. Dopóki nie będzie specjalizacji, to prokurator prowadzi milionowe gospodarcze sprawy. A jak trafi na panią Zosię, którą mąż 3 razy pobił patelnią, to będzie marzył o tym, żeby pani Zosia po prostu zniknęła z jego orbity, bo co to ma dla niego za znaczenie?
Podnoszenie kompetencji powinno mieć miejsce również wśród osób pracujących na co dzień w zespołach interdyscyplinarnych. Uważam, że w tym systemie przeciwdziałania przemocy w rodzinie, przy zespołach interdyscyplinarnych, mogłaby taka przestrzeń się wytworzyć, ale to by wymagało bardzo fundamentalnego podniesienia kompetencji członków zespołu interdyscyplinarnego, bo tutaj leżymy totalnie, to są często przypadkowi ludzie, którzy mają poczucie, że ktoś im kazał, a nie, że to chcą robić. No i w związku z tym robią to po swojemu, tak? Mówiąc krótko: wszystko można wypaczyć. Wtedy ta mediacja nie byłaby żadną mediacją, tylko wymądrzaniem się dzielnicowego i pracownika socjalnego.
Refleksje końcowe
Chociaż jestem krytyczna wobec działania mediacji i świadomości zaangażowanych instytucji co do kulturowo-społecznych uwarunkowań umożliwiających funkcjonowanie przemocy, zgadzam się, że wartością byłoby znalezienie skuteczniejszego i efektywniejszego wobec kar sposobu oddziaływań na sprawców przemocy, zamiast jedynie kar alternatywnych (Christie, 1991). Jestem jednak przekonana, że trzeba podchodzić do tych sposobów uważnie, biorąc pod uwagę ich sens i celowość. Ważny jest również namysł nad faktycznymi wartościami, które mają im towarzyszyć, a nie jedynie teoretycznymi czy performatywnymi, jak zdaje się być w przypadku zasady dobrowolności, tak by mogły skutkować: ustaniem przemocy, zapewnieniem bezpieczeństwa, możliwego komfortu i zadośćuczynienia ofierze oraz oddziaływania na sprawcę/czynię przestępstwa, umożliwiając tym osobom wejście w proces naprawczy, zrozumienie konsekwencji swoich zachowań i wzięcie za nie odpowiedzialności.
Co wydaje mi się najbardziej istotne i czego mi brakuje, to rzecznictwo samych pokrzywdzonych. Rozwiązania powinny być wypracowywane przy aktywnym udziale ofiar przemocy w rodzinie w ramach chociażby konsultacji społecznych. Zdaję sobie sprawę, że jest to przedsięwzięcie odważne i wymagające wysiłku, jednak umożliwiałoby połączenie inicjatywy legislacyjnej (politycy/czki), wiedzy eksperckiej (specjaliści/stki z zakresu przemocy w rodzinie) oraz doświadczenia. Oczywiście, przemoc w rodzinie jest zjawiskiem na tyle powszechnym, że nie mam wątpliwości, że wskazane powyżej role łączą się na przykładzie konkretnych osób zaangażowanych w proces, jednak odpowiednio zorganizowany udział zalecanej przeze mnie grupy mógłby wpłynąć na jej pozytywny odbiór społeczny oraz zapewnić niezmiernie istotną perspektywę.
Bibliografia:
Arczewska M. (2019). Zagraniczne systemy przeciwdziałania przemocy domowej a polskie prawodawstwo, Warszawa.
Bieńkowska E. (2013). Mediacja w polskim systemie prawa karnego, czy rzeczywiście jest instytucją dla ofiary przestępstwa?, [w:] Mediacja karna jako instytucja ważna dla pokrzywdzonego pod redakcją naukową L. Mazowieckiej, Warszawa. Choromańska A. (2019). Mediacja w dochodzeniach policyjnych. Perspektywa teoretyczna i praktyczna, Szczytno.
Christie N. (1991). Granice cierpienia, Warszawa.
Grudziecka M., Książek J. (2017). Mediacja w sytuacji przemocy domowej – na podstawie doświadczeń mediatorów [w:] Z problematyki wiktymologii. Księga dedykowana Profesor Ewie Bieńkowskiej pod redakcją naukową L. Mazowieckiej, W. Klausa, A. Tarwackiej, Warszawa.
Rokita A. (2013). Instytucja mediacji w ramach postępowania karnego w praktyce działania Policji, [w:] Mediacja karna jako instytucja ważna dla pokrzywdzonego pod redakcją naukową L. Mazowieckiej, Warszawa.
Skoczylas N. (2021) Dopuszczalność mediacji w przypadku przestępstwa „znęcania się” (art. 207 k.k.) w sprawach dotyczących przemocy w rodzinie, Warszawa.
Zielińska E., Klimczak J. (2020). Zakres stosowania mediacji w sprawach karnych w praktyce wymiaru sprawiedliwości, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa.
Zielińska E. (2017). Mediacja w sprawach karnych o przemoc w rodzinie – skala i efektywność w praktyce polskiego wymiaru sprawiedliwości, Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, Warszawa.
______________________
1. Badanie zostało wykonane w ramach pracy doktorskiej.
Natalia Skoczylas – prawniczka, edukatorka równościowa i antyprzemocowa, podcasterka, specjalistka z zakresu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, Warszawa.
Artykuł pochodzi z czasopisma „Niebieska Linia" nr 2/139/2022
Inne z kategorii
Syndrom ofiary (5/52/2007)
30.07.2025
Piotr Antoniak
Kiedy słucha się osób pokrzywdzonych, można odnieść...
czytaj dalej
Jak pytać o przemoc? (4/99/2015)
31.10.2025
Sylwia Kluczyńska
O przemoc należy pytać wprost, z troską i empatią,...
czytaj dalej