Od czerwieni do turkusu Jaki program komunikacji uruchamiasz najczęściej? (4/129/2020)

06.08.2025

Ewa Mażul 

W zawodach opierających się na pracy z ludźmi, pomaganiu im w zmianie, w wychodzeniu z kryzysu kompetencje komunikacyjne są niezwykle ważne i wielokrotnie decydują o sukcesie lub porażce podejmowanych działań. Poniższy tekst w swoim założeniu ma być „ściągą” na temat najbardziej efektywnych sposobów korzystania ze słów. A właściwie korzystania z różnych rodzajów „oprogramowania” opartych na odmiennych sposobach posługiwania się słowami.

„(…) Zważaj na swoje słowa, stają się czynami (…)”.

Lao Tzu

Według podziału na umiejętności zawodowe „twarde” i „miękkie”, kompetencje komunikacyjne lądują zazwyczaj w przedziale „miękkie”. Myślę, że to przekonanie nie jest jednak tak mocne wśród osób zawodowo zajmujących się pracą z ludźmi, jak wśród reprezentantów zawodów nieopierających się na bezpośredniej relacji z drugim człowiekiem. Ci, którzy pracują z ludźmi (a już szczególnie tak zwani „pomagacze”), wiedzą z doświadczenia, że następstwem różnych słów bywają bardzo różne czyny. I że w tych zawodach komunikacja jest zdecydowanie kompetencją „twardą”, ponieważ ma bezpośredni wpływ na sukces lub porażkę podejmowanych działań1.

Metody komunikowania się 

Skąd ten pomysł na spojrzenie na różne metody komunikacji jako na rodzaj oprogramowania? Oprogramowanie to część informacji przedstawiona jako zestaw instrukcji dla komputera, który za ich pomocą może realizować wyznaczone cele. Okazuje się, że jako ludzie stosujemy kilka różnych programów komunikacyjnych dla osiągnięcia swoich celów. Bardzo często robimy to nieświadomie, korzystając z programów „wgranych” nam w dzieciństwie (najczęściej bez naszej świadomej wiedzy i zgody) przez najbliższe otoczenie – rodzinę, szkołę, znajomych. Zdarza się jednak, że korzystanie z tego automatycznego i nawykowego sposobu komunikowania się przestaje być wygodne, przestaje wystarczać i odpowiadać na pojawiające się w życiu zawodowym i prywatnym wyzwania. Wtedy zaczynamy rozglądać się za jakimś innym sposobem komunikowania się, który byłby bardziej zgodny z naszymi potrzebami i wartościami, ale także – był efektywnym narzędziem porozumiewania się z otoczeniem, bo taka jest przecież najważniejsza funkcja naszego osobistego oprogramowania komunikacyjnego. Potrzebujemy więc oprogramowania, które będzie w zgodzie zarówno z naszym sercem, jak i z naszą głową.

Żeby wiedzieć, co wziąć dla siebie, a co odrzucić, dobrze wiedzieć, z czego można wybierać i czym się różnią poszczególne metody porozumiewania się. Proponuję przegląd oparty na zasadzie powiązania określonego systemu budowania relacji międzyludzkich z charakterystycznym dla tego systemu „oprogramowaniem komunikacyjnym”. W swojej typologii nawiązuję do inspirowanego psychologią integralną podejścia Fredericka Laloux, który dzieli sposoby organizowania się ludzi na czerwone, bursztynowe, pomarańczowe, zielone i turkusowe. Każdy „kolor” powiązany jest z nieco innym podejściem do kwestii władzy oraz możliwości realizowania osobistego potencjału rozwojowego, a także  z inną metodą posługiwania się słowem. 

W zależności od charakteru władzy w danej organizacji (środowisku) – spotykamy się z rodzajem komunikacji typowym dla celów, jaki dana władza chce osiągnąć. 

Środowiska „czerwone” i „bursztynowe”

W kulturach, w których człowiek jest potrzebny władzy jedynie jako „ręce do pracy” –  środowiska „czerwone” (mafia, dyktatura, rodziny patologiczne) oraz „bursztynowe” (wojsko, instytucje rządowe i inne organizacje hierarchiczne, rodziny dysfunkcyjne) – istotą jest dążenie do posłuszeństwa w wykonywaniu odgórnych poleceń, by realizować cele władzy za pomocą strategii oraz procedur „jedynie słusznych”, bo zatwierdzonych i narzuconych oraz  egzekwowanych przez tych, którzy mają władzę.

Przejawem agresywnej, „czerwonej” komunikacji są: 

  • wszelkiego rodzaju pogróżki i zastraszenia wyrażane wprost i nie wprost (chcesz, żeby twoje dziecko wróciło ze szkoły, to rób, co ci każę; na to miejsce jest wielu chętnych; jak szef – mama – żona – nauczycielka itp. się dowie, nie będzie zachwycona, nie pyskuj, bo cię spalę, inni już próbowali się stawiać i teraz wąchają kwiatki od dołu)
  • wyzwiska (ciamajda, głupek, k..wa,  panna z bidula, kłamca), 

naśmiewanie się (a wiesz twojego imienia nie zapamiętałem, to mówię o tobie, ten bezimienny; dla ciebie potrzeba dwóch krzeseł, żebyś się zmieściła; chyba ogrodnik cię strzygł kosiarką), 

  • obmawianie za plecami ( wiecie, że ją znów wywalili z pracy?; nie umie zupy ugotować, nie mówiąc o czymś więcej; szef to zawsze najpierw mówi trzymajmy się czasu, a potem sam przedłuża, ale mu wolno, bo szef), 
  • „szczucie” na kogoś (dajcie im do wiwatu, niech popamiętają; jakby ona miała dobre zamiary, to by jej tak oczka nie latały; zawsze był wredny, to mu się należy, żeby na niego donieść).  

Tak więc „czerwona” komunikacja jest narzędziem wywierania presji po to, by druga osoba robiła pod wpływem strachu to, co ja chcę, i żeby robiła – potrzebne są jej „ręce” (działania)  do wykonywania moich poleceń (nieważne, co myśli i czuje).

Bardziej subtelnie wygląda kwestia wywierania presji w środowiskach i organizacjach „bursztynowych”. Jawna agresja słowna jest w nich zastąpiona presją manipulacyjną. Miejsce agresora zajmuje tu sprawujący władzę autorytet decydujący i określający, co jest dobre, a co złe i egzekwujący pożądane postawy za pomocą systemu kontroli opartego na karach. Człowiek w tym systemie nadal sprowadzony jest do rąk do pracy, a to, co ma myśleć i czuć, narzucone jest odgórnie. Obok przemocy fizycznej stosowana jest w większym stopniu przemoc psychiczna oparta na wzbudzaniu takich uczuć jak wstyd, strach i poczucie winy. 

Model komunikacji, który jest charakterystyczny dla środowisk „bursztynowych”, to tak zwany „trójkąt dramatyczny”, gdzie pozycję Ofiary obejmuje się pod wpływem strachu (nie dam rady, to dla mnie za trudne, nie będę tego robić, bo to się źle skończy), pozycję Wybawcy – pod wpływem poczucia winy (zrobię to za ciebie, bo nie mogę patrzeć jak ci ciężko; nie darowałabym sobie, gdybym ci o tym nie powiedziała), a pozycję Prześladowcy – pod wpływem wstydu (zrób to tak, bo co ludzie powiedzą?; porozmawiamy o tym w domu; tylko czwórka, a dlaczego nie szóstka? Nie liczysz się ze mną wcale). Dominuje tu nastawienie na stałość i powtarzalność, a pojęcie „tradycja” bywa nadużywane i wykorzystywane do forsowania postaw uległych. 

Tam, gdzie w cenie jest posłuszeństwo (środowiska „czerwone” i „bursztynowe”), najbardziej pożądane przez sprawujących władzę są programy komunikacji opresyjnej, oparte na jawnej agresji słownej, terrorze psychicznym i manipulacji. Takie „oprogramowanie” generuje bowiem postawy zależne, które są w cenie, cechują bowiem niewolników, których nie trzeba trzymać w kajdanach, żeby robili to, czego się od nich oczekuje i wymaga.

Środowiska „pomarańczowe”

W środowiskach „pomarańczowych” (korporacje, banki, instytucje publiczne, rodziny,  w których dzieci od małego mają wyznaczoną przez rodziców „ścieżkę rozwoju”), cele nadal są wyznaczane odgórnie, ale już sposoby ich realizacji – nie, człowiek jest traktowany jako istota, która oprócz rąk do pracy, ma również głowę do myślenia i jest w stanie sama opracować najlepsze dla siebie sposoby działania i postępowania w dążeniu do osiągnięcia celu. Kołem napędowym w takich środowiskach jest innowacyjność, konkurencyjność, niekierowanie na cele i zysk. Rodzajem komunikacji charakterystycznym dla tego typu środowisk jest asertywność – program komunikacji wolnej od uległości, opartej na odnoszeniu się do zasad, ustaleń, regulaminów. Asertywność nie jest w swoim założeniu opresyjna, nie jest jednak również empatyczna. Można powiedzieć, że stanowi swego rodzaju byt graniczny pomiędzy opresyjnością i podejściem empatycznym w komunikacji. Przykładem komunikatu asertywnego jest taka wypowiedź:

  • Nie przysłałaś mi dokumentów, które według naszych wspólnych ustaleń miałam dostać dziś do 8 rano i przez to nie mogę teraz wykonywać swojej pracy. Taka sytuacja wydarzyła się trzeci raz i jest dla mnie nie do przyjęcia, żeby się znowu powtórzyła. Dlatego proszę, przegadajmy raz jeszcze nasze wspólne działania i ustalmy, co możemy zmienić, żeby w przyszłości dokumenty przemieszczały się zgodnie z ustalonym czasem. Umówmy się na tę rozmowę o 14, OK? 
  • Powiedz mi też, proszę, o której przekażesz mi dzisiejsze dokumenty?

„Oprogramowanie” asertywne stosowane zgodnie z regułami  pomaga kształtować i utrzymać postawę niezależności. Nadużywane może jednak prowadzić do niezdrowej rywalizacji, braku elastyczności przy poszukiwaniu wspólnych rozwiązań i ignorowaniu potrzeb osób nastawionych na współpracę, nie na rywalizację. 

Środowiska „zielone” i „turkusowe”

Takiemu „odczłowieczeniu” komunikacji międzyludzkiej zapobiega stosowanie komunikacji empatycznej – uwzględniającej zarówno działania, jak też myślenie i uczucia związane ze stanem zaspokojenia osobistych potrzeb rozmówców. Z komunikacją empatyczną mamy do czynienia w organizacjach i środowiskach „zielonych” (większość organizacji pozarządowych, firmy odpowiedzialne społecznie, rodziny, w których można doświadczyć bezwarunkowej akceptacji) oraz „turkusowych” (organizacje i firmy oparte na samozarządzaniu – gdzie pracownicy nie mają przypisanych funkcji, ale spontanicznie podejmują role, jakich wymaga sytuacja – zgodnie ze swoimi umiejętnościami i możliwościami; rodziny, w których rodzice świadomie rezygnują z władzy rodzicielskiej na rzecz wspierania dzieci w rozwoju). W środowiskach „zielonych” i „turkusowych” człowiek jest postrzegany jako istota, która ma ręce do pracy, głowę do myślenia oraz serce do odczuwania empatii zarówno w stosunku do siebie, jak i do innych. 

Komunikacyjne „oprogramowanie empatyczne” wymagające jednocześnie niezależności i wzajemności generuje postawę świadomej współzależności. Doskonale opisuje ten proces metoda Nonviolent communication (NVC – tłumaczone na polski jako „porozumienie bez przemocy”). Niezależność rozumiana jest tu jako szczere uzewnętrznianie tego, co spostrzegamy, czujemy, czego potrzebujemy i o co w związku z tym chcemy poprosić, by wzbogacić swoje życie. Wzajemność polega na empatycznym odbiorze, różnym od intelektualnego zrozumienia. Żeby stać się zdolnym do prawdziwej empatii, trzeba wyzbyć się wszelkich przyjętych z góry wyobrażeń i ocen dotyczących rozmówcy. Wówczas, niezależnie od tego, czy lubimy rozmówcę, czy nie oraz czy akceptujemy jego reakcje i wypowiedzi, okazanie empatii staje się możliwe. Jesteśmy w stanie, bez względu na ton i sposób wypowiedzi drugiej osoby, w sposób pełen szacunku wsłuchać się w jej spostrzeżenia, uczucia, potrzeby i prośby. „Oprogramowanie” empatyczne pozwala wdrożyć i utrzymać postawę zdrowej współzależności w relacjach z osobami, z którymi stykamy się podczas codziennych aktywności zawodowych i prywatnych. 

Komunikacja empatyczna polega więc na naprzemiennym, szczerym wyrażaniu siebie  oraz słuchaniu rozmówcy z uważnością i szacunkiem. W takim dialogu każdorazowo uwzględniane są fakty, do których się odnosimy oraz uczucia wskazujące na ważne wartości i potrzeby wszystkich rozmówców.

Wyrażenie empatii dla siebie polega na opowiedzeniu, jak to jest dla mnie być w tej sytuacji bez używania elementów charakterystycznych dla „czerwonego” i „bursztynowego” stylu (czyli bez wyzwisk, osądów, żądań, bez straszenia, zawstydzania i obwiniania – nawet wtedy, gdy czujemy się naprawdę niekomfortowo).

  • Wiesz, kiedy umawiamy się, że przesyłasz mi dokumenty o określonej porze, a dziś po raz trzeci w ciągu ostatniego miesiąca nie dostaję ich na czas, to odbieram to jako lekceważenie i denerwuję się, bo dla mnie jest ważne, żebyśmy szanowały nawzajem swoją pracę. 
  • Czy chcesz przegadać to i wspólnie znaleźć rozwiązanie, które sprawi, że będę dostawała dokumenty od ciebie w umówionym czasie?

Wyrażenie empatii dla rozmówcy – to innymi słowy sprawdzenie z rozmówcą, jak to jest dla niego być w tej sytuacji (oczywiście także bez używania takich sformułowań, jak osądy i porównania, bez wzbudzania u rozmówcy strachu, wstydu czy poczucia winy).

  • Słuchaj, czy to, że dziś i dwa razy wcześniej w tym miesiącu nie wysłałaś mi dokumentów o umówionej porze, wynika z jakiejś trudności, która się pojawiła po tym, jak ustalałyśmy zasady ich przekazywania?
  • Czy chciałabyś to ze mną przegadać, żeby znaleźć jakieś inne rozwiązanie, które będzie dla nas obu OK? 

Po przyjrzeniu się rodzajom komunikatów od „czerwonych” po „turkusowe”, każdy jest w stanie odczuć, z jakim stylem komunikacji jest mu najbardziej po drodze. 

Jaki styl komunikacji wybrać?

Z mojego doświadczenia w pracy z „pomagaczami” (nauczycielami, pedagogami, psychologami, kuratorami, działaczami organizacji pozarządowych) wynika, że te osoby najczęściej wchodzą w relacje z poziomu empatii, bo to jest ich naturalna skłonność. Jednak pracując zbyt długo w warunkach, w których są jedynymi „dostawcami” empatii,  wypalają się i wtedy – zalewani emocjami, pretensjami, żądaniami swoich klientów (a często też innych tak samo zmęczonych sytuacją współpracowników) nie są w stanie utrzymać równowagi. Przydałby się wtedy ktoś, kto mógłby wesprzeć, okazując empatię, ale często w danym momencie takiej osoby w najbliższym otoczeniu brakuje. Wtedy, żeby ochronić się przed manipulacją ze strony rozmówcy, który usiłuje wpływać na nasze postawy i decyzje za pomocą wzbudzania poczucia winy, wstydu czy strachu, warto skorzystać z modelu komunikacji asertywnej. Bywa ona wystarczająco dobrym rozwiązaniem w wielu napiętych sytuacjach.

To jest bardzo istotne, żeby dawać z siebie tyle, ile rzeczywiście jesteśmy w stanie z siebie dać, nie przypłacając tego własnym deficytem psychicznym i fizycznym, bo w przeciwnym wypadku stawiamy siebie w pozycji osoby z anemią, która postanawia zostać dawcą krwi. Nie przyniesie to dobrych rezultatów ani dawcy, ani biorcy. 

Tak, jak zdecydowanie nie polecam stosowania komunikacji opresyjnej – agresywnej „czerwonej” i manipulacyjnej „bursztynowej”, tak samo zachęcam do korzystania w trudnych momentach z dobrodziejstw komunikacji asertywnej, która w swojej właściwej, nieagresywnej formie pozwala opanować nadmierną emocjonalność i zaprząc do działania zdrowy rozsądek. 

Oczywiście komunikacja empatyczna zawsze pozostaje najwyższą sztuką komunikacji i warto ćwiczyć jej umiejętność, by jak najczęściej korzystać z tego sposobu porozumiewania się z innymi. Zawsze warto też być uważnym na to, jakiego „modelu” komunikacji używamy najczęściej oraz sprawdzać ze sobą samym, czy to jest właśnie to oprogramowanie, które pozostaje w zgodzie zarówno z moją głową, jak i moim sercem.

____________________

1. Zważaj na swoje myśli, stają się słowami   

Zważaj na swoje słowa, stają się czynami

Zważaj na swoje czyny, stają się nawykami

Zważaj na swoje nawyki, stają się charakterem

Zważaj na swój charakter, staje się twoim przeznaczeniem.

Ewa Mażul – współpracuje z organizacjami jako doradca i trener komunikacji zrównoważonej, prowadzi warsztaty metody NVC (Nonviolent communication – Porozumienie bez przemocy), Warszawa.

Artykuł pochodzi z czasopisma „Niebieska Linia" nr 4/129/2020

 

Inne z kategorii

Po-traumatyczne budowanie relacji w rodzinie (6/125/2019)

Po-traumatyczne budowanie relacji w rodzinie (6/125/2019)

02.12.2025

Dorota Dyjakon

W praktyce terapeutycznej, jak i w życiu spotyka...

czytaj dalej
Jak pytać o przemoc? (4/99/2015)

Jak pytać o przemoc? (4/99/2015)

31.10.2025

Sylwia Kluczyńska

O przemoc należy pytać wprost, z troską i empatią,...

czytaj dalej

Newsletter Niebieskiej Linii

Dołącz do biuletynu Niebieskiej Linii i otrzymuj wszystkie bieżące informacje o akcjach, szkoleniach, wydarzeniach oraz nowych artykułach.

Ostatnie czasopisma