PLAKAT O PUSZCZANIU I LANIU OBURZYŁ KOBIETY
Aktualności
Plakat z tym napisem został wyróżniony w konkursie na billboard, który towarzyszył zakończonej właśnie IV edycji krakowskiego Festiwalu Plakatu Reklamowego "Barbakan 2009". Konkurs miał szczytne hasło proekologiczne: "Ważna jest każda kropla".
Praca zbulwersowała kobiety oraz osoby pracujące na co dzień z maltretowanymi żonami i matkami. Fundacja Kobieca "eFKa", fundacja Autonomia i Towarzystwo Interwencji Kryzysowej protestują przeciwko seksistowskiemu hasłu. Tym bardziej że nagrodzona praca może być - zgodnie z zasadami konkursu - wykorzystana w ogólnopolskiej kampanii społecznej propagującej oszczędzanie wody.
- Każda kampania billboardowa musi być zauważona, a dziś, żeby być zauważonym, trzeba szokować - tłumaczy Piotr Pielka, absolwent architektury Politechniki Gdańskiej, autor plakatu.
Lać wodę to jak bić kobietę
- Tekst opiera się na dwuznaczności słów "puszczać się" i "lać coś/kogoś". "Puszczanie" to w tym przypadku zarówno puszczanie wody, jak i wulgarne określenie aktywności seksualnej kobiety, natomiast "lanie" to zarówno lanie wody, jak i używanie przemocy fizycznej - mówi Beata Kozak z fundacji eFKa, redaktorka naczelna pisma feministycznego "Zadra".
Według niej plakat przedstawia przemoc wobec kobiet jako normę. - Seksistowska i dyskryminująca wymowa plakatu polega na dwuznaczności skojarzenia wody z kobietą, kobiety z dziwką, a mężczyzny z agresorem - podkreśla Anna Lipowska-Teutsch z Towarzystwa Interwencji Kryzysowej.
Organizatorem i pomysłodawcą festiwalu i konkursu są Izba Gospodarcza Reklamy Zewnętrznej, Muzeum Historyczne Krakowa i Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna. Prezes Izby Lech Kaczoń, jeden z jurorów konkursu, nie widzi w plakacie niczego gorszącego. - I hasło, i plakat trafiają świetnie w potrzeby rynku reklamowego i docierają do zwykłego odbiorcy. Trzeba pamiętać, że reklama musi przyciągać uwagę. Trudno brać odpowiedzialność za to, co się komu jak kojarzy - dodaje. Które z nagrodzonych prac Izba wykorzysta w kampanii społecznej, nie jest w stanie powiedzieć.
Jacek Stokłosa, główny plastyk Krakowa, również jeden z jurorów, jest już mniej zachwycony. - Nie oszukujmy się, ta praca ma z wodą niewiele wspólnego - mówi. Dodaje, że hasło go co prawda nie oburza, ale jest "trochę niezbyt właściwe".
Wulgarny, chamski, czyli... skuteczny?
"Celem festiwalu jest ukazanie, jak szeroki wpływ na opinię publiczną ma plakat. Wydarzenie ma być konfrontacją sztuki ze społecznościowymi akcjami, które mają kreować prospołeczne postawy" - piszą organizatorzy festiwalu. Psycholodzy nie mają wątpliwości, że w przypadku tego hasła jedyny cel, jaki osiągnięto, to oburzenie sporej części odbiorców.
- Dramatyczne pomieszanie wartości, złamanie reguły nakazującej szacunek do drugiego człowieka, popularyzacja wulgarnego, chamskiego postępowania - prof. Zbigniew Nęcki, psycholog społeczny, nie zostawia na haśle suchej nitki. - Nawet w żartach nie wolno używać takich określeń, a tutaj wyraźnie poczucie humoru zawiodło - podkreśla.
Wedle Nęckiego autor plakatu chciał do hasła ekologicznego o wodzie dorzucić inny typ silnych emocji - związanych z erotyką, jednak czytelne skojarzenie puszczalskiej kobiety i agresywnego mężczyzny jest nie do przyjęcia. - Tego typu zdania są nie tylko niesmaczne, ale i dają przyzwolenie dla przemocy - zaznacza psycholog.
- Jeśli dzięki szokowaniu o czymś się mówi i myśli, to cel jest osiągnięty - podkreśla Pielka. - Absolutnie nie chciałem nikomu sprawić przykrości - zapewnia.[...]
Inne z kategorii
PODCAST || Tzw. pigułka gwałtu – jak reagować, gdy doświadczysz odurzenia lub jesteś jego świadkiem?
13.05.2025
▪️Czym tak naprawdę jest tzw. „pigułka gwałtu"?▪️Co powinno wzbudzić twój niepokój np. w klubie...
czytaj dalej
Interwencyjne zabezpieczenie dziecka – między ideą a praktyką (1/126/2020)
12.03.2025
Alina Prusinowska-Marek
Z danych statystycznych wynika,...
czytaj dalej